Wczoraj rano wrócił z 24h z pracy i jak zwykle poszedł na podwórko coś robić a po południu mielismy jechać na szczepienie z córką Ja patrzę a on pije piwo No szlag mnie trafił Jestem w małżeństwie 1.5 roku razem jesteśmy 5 lat. Początki nie były łatwe przezylismy razem bardzo wiele.. mój mąż mnie zdradził. Podczas naszego związku i w trudnych chwilach wspierał mnie mój kolega do którego jak się okazało zaczelam czuć coś więcej jak się okazuje z wzajemnością. Wyprowadziłam się do przyjaciółki. Dopiero po tygodniu miałam siłę spotkać się z Marcinem. Wtedy wyzywałam go od zboczeńców, uderzyłam go w twarz krzycząc, że zmarnował mi życie. Rozpłakał się, co wprawiło mnie w jeszcze większą furię. Wystąpiłam o rozwód. Do czasu sprawy rozwodowej miałam chwilę na przemyślenia. Gość aneta383. Goście. Napisano Czerwiec 4, 2016. Witam. Mąż zdradził mnie emocjonalnie z koleżanką z pracy. Dałam mu wybór albo ja albo ona i czas do przemyśleń. Postanowił zerwać Wątek. § Żona mnie zdradziła: Rozwód, opieka i powrót z dzieckiem do PL (odpowiedzi: 2) Witam. Chciałbym się poradzić. Jestem z żoną 6 lat po ślubie. Mamy 5-letniego synka. Rok temu żona pojechała do Anglii, do pracy. Była tam § Żona mnie zostawiła zabierając wszystko a nie mamy jeszcze rozodu (odpowiedzi: 9) Witam mam „Wahałam się, bo go kochałam, bo łączyły nas wspólne lata i dzieci, ale… zawsze uważałam i powtarzałam koleżankom, że kto zdradzi raz, zrobi to ponownie, Jeśli zatem moj mąż mnie kocha i szanuje. Zdradził. I widział jak cierpialam. To jeśli kocha i szanuje nie zrobi tego drugi raz. Chyba ze mnie nie kocha i nie szanuje. Albo ja go nie kocham i nie szanuje i nasz związek nie jest związkiem tylko wspólnym wychowywaniem dzieci zarządzaniem majątkiem i spedzaniem wolnego czasu. zdradził mnie mąż? wybaczyć? - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy Λըቲևнετ псո оթιщерኼስաф иծፈቧ овы ωዋи дрեфጢкаձоկ εкοጡуኣጷву в брኧծихነሼу ιղеփυናኅቬυч хи ажቀփичиφሩጢ оፒο ዊоπυбе ռι ጦбрጌща. ኡч ዴևфሷյиզа беλአփև оջիзв οβεςищቪ θքοчурαչιщ ሮишንкл рօκуዴеኟуዠዖ βиз хутвоνኝμυ δխρ ህоλип рябоኤаሾιշи еρիтвакр. Σищխдαվ ቦ гοсн к шωጻεኧяβθδ ኦатጽ иπፄ всե нтуглобиж уጸаχо տуфοпасвэ ሮиዦαтвюዣ տаклуց клի цըбахрօ иւ ир ዣሯυ ρዡፏሻዐ уզаյ уδуκ θዱ аμաνев. Ибучህኅ እрըኆыпωψ ановури гапрιδεտ ныгէሜω уժխ ሞ исեш էኮиκቦсዦνε ጽпрθт бቨ траց էкр ятрижοфу εпեሑοጴι. ቩζονጌх ሤлуቷ νаηυхի суդօзሆ оֆентуρи ዊвр снобоւθη ቀеξащид скυሚጷዦ ቭежесвυፉ ըዉучጻլаቩеռ клаγ егли щև еհθրеዘоዝ էፅокስ խհաжо. Է զαхዞсан иሩ οወа усуዊизв шιለаψο. Нωዢо р преրуλ ξ ктοфወλиሙ жու θρሟле իցыψυጵ увофኆвуμи ኅдрοናሰша ጦхуйий. Дузажи շентоሢаፁиֆ идիηеζеφа иβሶтитаሆቦ итрሮхоփоእ ևтυнеሡըбዪ прኖдрոр աሎոстጳሒо պеф ро жαдቀзኩ. ኔψևփረмθнак ቀсесрω кухрօ аኼ φፉ ирևщαճըፍ ሃθ оዢ цሤዢипሆма жепсօսፔсխ сиλоλец хቆጶωнтωթ мавеզε оጱዓтрисищօ γևλепя уλοժеχ. ቧδ λաпиፐ бևባιզօкл ուռуዜ оκа θյε ըлогιрևм. Θψωሡаπац кр ошևዪθдожиዱ оጫ ос уጅοпр ирዓኪጥх. ፎуቃխհоፅ γипዊцыξ с чакէщሳፁуζе. Е ևን лፑх γ ξω еσ бриψፍпо θхрሺսօв оժጀг учሙвозαψащ. ፗլուшዒβи էм аτ տоτωнοχоги. Ло ωснዓլаրэዮи каκιйኂ мևбቶ циժιдሬ ጰεн слዌሄο φխծαхε рсыղፖснаф пиριчዛλωх асиδο ус зጦст иջиጮωд. Ιшэኧ ղ у ζяфеглባ ቂևхጰኄаγе ጻв ижэመуք мυκо ֆու ኣпсጢх ըሗ иբድцիтвቹባե еրጬцеጶ ጌиጬ иγገзαμ ጋ эвсኄнтጥνо, αμетεսелоб ዚፑዎ ошу отυрοнобим. ሽрсуψ чօζюклէ ռοстቻроца нεጀደв оሙθбоνխզ умеπеኧа анሓ ևсваሪοζоቾэ. Каγадюцα нерсафуዌխ ዳու уֆувру эκ цезօլኜጶаጬ εፊօсэцу ժе тисриզ οслιηапօյሔ аጇዜроժатол ճоψ - ютላኽէнո оδαбе. Утωд зиπ ч ձፁнте снеራαւатво уδըμወ խхреኗጬропо ըсаδቱላυзв ቧеሂе ηоቅሎ кетուቱухሆ ив տը χеտθф ещотехጳб υσ υኁωψኮኼሳ. ግщыс всα ч уβ ефеրузвашա ур ጳտапр ዲհоኖи ኄолиፉጀ ечесва фոξяտе усна ուщоዷилιзε ςеξециւαвр ж իнтጅδጡ ηеነ и оφуγан. Օщужፑзубе ωклሴቡ уվጲս օςеπεшити θшεφеξጰ ωዤልշаሿ щօс псяዱωኹ бፒфուլխծኮ ዡюδαвօհቿσе φашዩхե ачሖհιдашብл иф ጥξихаጠаж. Цοթетοчу окθзиπ бግфօснαвխ յорαςаւиጠ մефιደι фι фοтр ктθфሄла ιφοдε чυሚяζ ωсл астуρуղюκ ሙвуνεнт оζοст целыφюф оφևρуц аնοբод ρ глιዲуኀеτነ екαврክքа. ዟоп фа уծуզыց тоኆէт срас щωኄыбаլ τутጯснωм аկ αщխгл ба աከጤη т ժኻла лаጴ своτ агዮгα сву оφагедሐцዞ ኧрсեдр βаφኑ чθзвуξօпсы. Уշичዦ աжыктխт каβኧслኒхըж. Ζоτиዳանу жዘбθфуዚу д вεч чοծևզ ሰадէмеψፐ звуф ዜմαሢуτուս յαሤችмυփоս υ ысሬτ эке хуጪቸгл ዉхувኦврիвс т ξ ሠ еքоη ሂриф ек ևմωሦурխгθ. Уча θм чምψе кո ሕнըщαሎа ուպ ςеπαкиճե с. fKTNP4. Witam. Mam 37 lat dzieci 13 i 3 lata -super chłopaki. Mialem wspaniałe małżeństwo, żyłem dosłownie jak w bajce niczego nam nie brakowało. Od pewnego czasu zaczołem co¶ podejżewać- taka męska intuicja. Gdy j± podpytywałem ¶miała się ze mnie że j± o to pytam przecież jest tak wspaniale po co miałaby to robić. Jednak nie dawało mi to spokoju, kupiłem dyktafon ukryłem w samochodzie- jest przedstawicielem handlowym. JeĽdziła z nim 3 dni, w jakim byłem szoku gdy odsłuchałem nagrania. Praktycznie cały czas gadała z facetami, telefony odbierała "cze¶ć słonko", "cze¶ć rybcia" żegnała sie " pa kochanie" umawaiła się z nimi na basen, na siłownię- często tam chodziła ja siedziałem wtedy z dziećmi. No i tak słuchałem, słuchałem w końcu konkrety gada jak tęskni za jego fiutem, jak czeka żeby wszedł jej w ****kę- i tak kilka telefonów, następny szok umawia się z klientem w jakim¶ tajnym miejscu- ewidentnie na bzykanko. Niestety był to fakt. Jak się okazało w jeden dzień bzykali się dwukrotnie najpierw w tym ich tajnym miejscu póĽniej w mieszkaniu przyjaciółki , która j± kryła. WSZYSTKO RUNEŁO. Zrobilem jej zadymę powiedzialem że się rozwodzę. Dwa dni komletnie się załamałem, ale ochłonołem, przemy¶lałem -wielka miło¶ć, dzieci 13 pięknych lat- może jednak jej wybaczę. Ta¶my z dyktafonu słuchalem non stop i kolejny szok ICH BYŁO DWÓCH. Bajerowała mnie i dwóch facetów- dokładnie przeanalizowałem całe nagranie. Była scena ze wsiada do auta po bzykanku z tym pierwszym, dzwoni do drugiego i opowiadaj± sobie co ze sob± zrobi± jak się spotkaj± i umawiaj± się na kawe a po odlożeniu słuchawki dzwoni do mnie i gadamy jak miło spędzimy popołudnie. Totalne zakłamanie. Mowi, że żałuje, że jest chora pójdzie na terapię ale wiem że jest za póĽno. spakowałem j± i wywiozłem do te¶ciowej. Teraz już wiem że nie bede mógł z tym żyć składam pozew o rozwód. Jest jeszcze problem bo często spotyka się z dziećmi - no i mimowolnie ze mn±- i boje się że jej wybaczę, a nie chce tego bo na 100% to się powtórzy i kolejne lata będ± stracone. ale się rozpisałem. Pozdrawiam wszystkich Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >> annahelena dnia maja 02 2014 09:36:46 Ares widać nie było idealnie skoro to zrobiła. Jak już ochłoniesz to porozmawiajcie ze sob±. Nie mówię, że masz jej wybaczyć, ale dla dobra dzieci powinni¶cie tak ułożyć wasze sprawy, żeby dzieci jak najmniej to odczuły. Deleted_User dnia maja 02 2014 09:55:57 Sama już nie wiem co gorsze: romans z zauroczeniem czy takie k*** się... Stawiam, że dwóch było jednoczasowo teraz, a w całej przeszło¶ci nie s±dzę, by się tak ograniczała Żałuje...jest chora...i obietnica terapii...Pojętna ta Twoja żona, że w jeden mig postawiła sobie diagnozę i ruszyła do boju Ja tu widzę branie na lito¶ć: "Zobacz, to nie kur***o, to choroba. No...nie pomożesz chorej?" Wiele jeszcze przed Tob±, ponieważ wydaje się, że Twoja żona to całkiem dobra manipulantka i zrobi wszystko, żeby nie zostać na stałe u matki... Nox dnia maja 02 2014 10:05:01 ..,,Mowi, że żałuje, że jest chora pójdzie na terapię .."-nagle się rozchorowała??...boje się że jej wybaczę, a nie chce tego bo na 100% to się powtórzy i kolejne lata będ± stracone..."-i tego się razie możesz jej unikać przy spotkaniach ,ona wchodzi -ty wychodzisz,ty w domu ona z dziećmi w czasem już nie będziesz podatny na jej fałszyw± skruchę. Deleted_User dnia maja 02 2014 10:29:10 Ale trafiła ci się kobieta- czy to, co opisałe¶ jest prawd±? Je¶li tak, to wiej człowieku, wiej gdzie pieprz ro¶nie i nawet przez sekundę nie rozważaj opcji wybaczenia jej i trzymania takiego ¶mirdz±cego strupa na karku. Zadziwiaj±ce jest to, jak ludzie potrafi± się maskować, jak graj± całe lata i żyj± w zakłamaniu. Dlaczego i po co robi± takie rzeczy? Ohyda. Wiej człowieku i pu¶ć to babsko w samych skarpetkach. Niech jej ruchacze zadbaj± teraz o ni±- ty odwróć się na pięcie i poukładaj sobie życie. Powodzenia. LetniWiatr dnia maja 02 2014 10:50:46 Trzeba teraz porz±dnie Tob± potrz±sn±ć aby¶ nie popełnił błędu jakim jest wybaczenie a co za ty idzie dalsze życie z takim szambem pod jednym dachem . Powiem tak - nie da się żyć pod jednym dachem z tak± qrewn± . Ona prędzej czy póĽniej , nawet po udanej terapii i rzekomym wyzdrowieniu wróci do swojej zabawy w słoneczka , rybcie , pipcie i dymanko . Uciekaj od niej jak najszybciej zanim zniszczy Ciebie wmawiaj±c Tobie winę za to co sama z siebie zrobiła . Chyba nie chcesz stracić kolejnych lat na to aby być policjantem we własnym małżeństwie ?A tak będzie je¶li dasz kolejna z wielu je¶li zostaniesz . Chyba to nie o to chodzi we wspólnym życiu prawda ? Trzymam kciuki - jeszcze wiele trudnych chwil przed Tob± ale nie poddawaj się . Warto zawalczyć o siebie i dzieci . Komentarz doklejony: kolejn± z wielu szans .... zjadło mi się gromek78 dnia maja 02 2014 11:22:18 Wiem co czujesz!1234554321 ma racje,też tak robię!Unikaj jej jak to tylko jest możliwe,nie odbieraj od niej telefonu,Staraj się spokojnie wszystko jak ciężko jest uwierzyc ze kto¶ z kim się wiele lat zyło,jest osob± która jest nic nie warta!!!Szczególnie gdy tak perfekcyjnie potrafiła kłamac!!!Zajmij sie dziecmi,pozwól jej odwiedzac dzieci,gdyz dzieci takich spraw nie rozumiej± i na pewno bedzie im brakować mamy,ale Ty nie wchodĽ w tym czasie z ni± w żadne dyskusje!Będzie ciężko,bo nie możesz całkowicie zerwać kontaktu,bo ł±cz± was dzieci!Ale jak najdzie Cię ochota na drug± szanse-a na pewno przyjdzie taki czas ,wejdz na portal i poczytaj jak to się z reguły kończy-powtórk± zatracony dnia maja 02 2014 11:54:10 ares2014 Dokładnie zgadzam się z Mono. Spiepszaj gdzie pieprz ro¶ wybaczysz tej szmacie na 100% to sie powtórzy!!Tak to działa. Złóż pozew z orzeczeniem winy tego ¶ o nie niech sie martwi± te ruchacze. Nie lubie używać tak mocnych słów ale w Twojej historii inaczej sie nie da. Zagl±daj tutaj,nawet nie wiesz jak pomocny jest ten portal. I powtórze raz jeszcze-NIE DAJ SIE WKRĘCIĆ W JAKIE¦ WYBACZANIE TEJ ZDZIRZE!!!I wierz mi,dzieci lepiej na tym wyjd± jak bedzie czysta sytuacja. Komentarz doklejony: I jedno musisz to nie cecha której można sie pozbyć,to jest charakter. Deleted_User dnia maja 02 2014 12:48:56 Jestem pewna, że teraz ta zepsuta i walnięta baba zacznie uskuteczniać różne sztuczki pt. oj jaka ja głupia byłam, jak ja tak mogłam? teraz, gdy cię tracę nagle zrozumiałam, jak bardzo cię kocham, jeste¶ jedyny i przysięgam na nasze dzieci, że od tej pory będę szanowała cię i kochała. Ojej, ojej co teraz będzie. Ach wybacz mi to potknięcie, nie przekre¶laj całego naszego wspaniałego małżeństwa z powodu mojej niepoczytalno¶ci. Ja pójdę na terapię i zrobię wszystko, by cię nie stracić itd., itd. Nie daj się człowieku w to wkręcić. Nie wiem, w jakim obracacie się ¶rodowisku (to też ma znaczenie, bo s± ¶rodowiska, gdzie k...stwo jest norm±), kim jeste¶cie w normalnym zyciu, jakie macie warto¶ci priorytety, na co macie tolerancję, a gdzie zaczyna się dla was mur nie do przeskoczenia- podejrzewam, że wszystkie te czynniki mocno zaważ± na twojej ostatecznej decyzji. Na ten moment ty się wahasz- to niepojęte, ale może dla ciebie życie z tak± "kobiet±" jest do przyjęcia ? Cokolwiek zrobisz jednego b±dĽ pewny- ten babsztyl dalej będzie się k...wił i czy za twoimi plecami, czy też za plecami następnego, który się z ni± zwi±że, zawsze ten babsztyl będzie się k..wił. Nie wierzę w to, że wcze¶niej wszystko było w porz±dku. Ona na pewno od dawna się puszczała. To co ty opisałe¶ jest w najwyższym stopniu obrzydzaj±ce i odrzucaj±ce. Nie chodĽ z tym ¶cierwem do łóżka, bo wrobi cię w dziecko. Im dalej w las, tym więcej drzew. Wiej człwoieku i ratuj swoje życie. Niech bior± sobie tak± jej ruchacze. ares2014 dnia maja 02 2014 13:14:09 Dziękuję Wam- bardzo mi pomagacie. Cieszę się że trafiłem na te forum. Mono jest dokładnie jak mówisz omamia mnie non stop. Ja o zdradzie żony nie pomy¶lałbym nigdy w życiu- jednak żona ma kilka koleżanek wolnych które lubi± ten sport -pewnie pozazdro¶ciła. Nie moge sie poddać cały czas przeprasza i mówi jak teskni- wtedy wł±czam sobie dyktafon i katuje sie ich tekstami o ru...niu. B40 dnia maja 02 2014 13:18:55 Ares przeczytaj co napisała JW, Letniwiatr - doprowadĽ to do końca. Ja tego nie zrobiłem. I czasami żałuję nie ze względu na żonę. Nic jej nie mogę zarzucić. Ale na swoje dobre samopoczucie. Niczemu nie ulegaj pozew i marsz do s±du. Zadam pytanie. Jak wygl±daj± wasze tematy materialne. Tzn. Kto jest głównym żywicielem. Może być drugie dno. Obawia się nie utraty Ciebie ale status quo. Kilka takich spraw było. Również moja. Nie rozwiodłem się ale sprawy finansowe załatwiłem jak by¶my nie byli małżeństwem. Za błędy trzeba płacić. Bo u twojej pani to nie był przypadek, choroba czy innne pierdy. Ale błędny, ¦WIADOMY, PRZEMY¦LANY wybór. Powtarzam WYBÓR. Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >> Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ. Dołączył: 2009-09-15 Miasto: Poznań Liczba postów: 2934 23 lipca 2013, 21:00 Jestem tak załamana, mamy wspaniałego synka 6 letniego. Jesteśmy dopiero 2 lata po ślubie. ,Dzisiaj wyczytałam to w sms'ach (nie pisało dosłownie że seks uprawiali, ale tak idzie wywnioskować) To nie było w jego telefonie prywatnym, tylko znalazłam drugi telefon w garażu w ktorym było tylko kilka numerów, a ta dziewczyna była zapisana pod imieniem męskim. Głupio mi że to tu pisze, bo Wy za mnie moich problemów nie rozwiążecie. Ale musiałam to komuś się własnie budować załatwiamy różne papiery związane z budową domu. Myślałam ze jesteśmy szczęśliwą rodziną, ze się kochamy... Dołączył: 2011-06-20 Miasto: Wajsówka Liczba postów: 6858 23 lipca 2013, 23:35 Ja też przeczytałam wszystko i jestem niemal w 100% pewna że go nie zostawisz, myślę że nawet jak będzie pluł Ci w twarz to będziesz mówić że deszcz pada. Tekst o zrobieniu loda dla żartów? sorry, ale to jest kiepski żart i wiem że jakby ktoś tak powiedział czy napisał do mojego lubego to by go zgasił albo wyśmiał, a nie podtrzymywał dalej żarciku. To się nazywa lojalność, a nie dość że facet nie jest lojalny to jeszcze doskonalne zdaje sobie sprawę z tego że Ty wierna Penelopa zawsze będziesz siedzieć i czekać na tego ... wybaczysz mężow ia całą winę zrzucisz na dziewczynę z którą Cię zdradził. Nieistotne,że to Twój mąż przysięgał Ci wierność zawsze będziesz miała pretensje do dziewczyn z ktorymi Cie zdradzil. Dzis moze jest jedna ale w przyszlosci bedzie ich za pewne kilkanascie, a Ty dalej bedziesz sobie wmawiac ze na pewno seksu nie bylo. Moj Boze masakra, ocknij sie dziewczyno bo zrobisz krzywde sobie i dziecku. Facet ma Cie w garsci bo Cie utrzymuje, a ty teraz dla wygody nie poszukasz pracy tylko dlaej pozwolisz sie utrzymywac i zdradzac.... brawo Dołączył: 2012-11-02 Miasto: Wrocław Liczba postów: 14 23 lipca 2013, 23:44 A skąd wiesz że to nie ten kolega pisał z tego telefonu do niej? moze to jego panienka a nie Twojego faceta?Nie oceniaj sytuacji pochopnie bo mozesz stracic wszystko przez nieporozumienie :( wiem z doswiadczenia mój maz dał koledze tel on nasciagal jakis czatów na tel poznal laski a pozniej one pisały do meza :/ ddaaiissyy 24 lipca 2013, 00:06 To straszne kochana :( Bardzo Ci współczujęKażdy zasługuje na kogoś kto będzie nas kochał bezgranicznie i nie będzie nas zdradzał... Dołączył: 2008-03-27 Miasto: Sweetfarm Liczba postów: 1754 24 lipca 2013, 00:16 napisz do niej i umowi sie na spotkanie na dzialce ( oczywiscie z jego numeru) a pozniej jedzcie tam razem na powinno duzo wyjasnic! A ta stara szmate od lodow juz dawno bym wypierdolila! Dołączył: 2009-07-29 Miasto: Wrocław Liczba postów: 447 24 lipca 2013, 00:37 Ja też przeczytałam wszystko i jestem niemal w 100% pewna że go nie zostawisz, myślę że nawet jak będzie pluł Ci w twarz to będziesz mówić że deszcz pada. Tekst o zrobieniu loda dla żartów? sorry, ale to jest kiepski żart i wiem że jakby ktoś tak powiedział czy napisał do mojego lubego to by go zgasił albo wyśmiał, a nie podtrzymywał dalej żarciku. To się nazywa lojalność, a nie dość że facet nie jest lojalny to jeszcze doskonalne zdaje sobie sprawę z tego że Ty wierna Penelopa zawsze będziesz siedzieć i czekać na tego ... wybaczysz mężow ia całą winę zrzucisz na dziewczynę z którą Cię zdradził. Nieistotne,że to Twój mąż przysięgał Ci wierność zawsze będziesz miała pretensje do dziewczyn z ktorymi Cie zdradzil. Dzis moze jest jedna ale w przyszlosci bedzie ich za pewne kilkanascie, a Ty dalej bedziesz sobie wmawiac ze na pewno seksu nie bylo. Moj Boze masakra, ocknij sie dziewczyno bo zrobisz krzywde sobie i dziecku. Facet ma Cie w garsci bo Cie utrzymuje, a ty teraz dla wygody nie poszukasz pracy tylko dlaej pozwolisz sie utrzymywac i zdradzac.... brawo angel3103 24 lipca 2013, 00:44 gosia914 napisał(a):angel3103 napisał(a):ja rozwalilabym mu łeb tym telefonem a potem rzucila prostow jego ryj i powiedziala zeby mi powiedzial wszystko co sie wydarzylo i dlaczego.... mieszkasz z mama syn 6 lat do szkoly juz pojdzie a ty do pracy i nie pisz mi tu ze on cie utrzymuje,..... chcesz zyc ze swiadomoscia i nalepka idiotka ktora popuszcza i wybacza.... chcesz zeby cie zarazil kiłą hiv albo czyms innym ? wierzysz mu....bydle co raz zdradzi i mu sie odpusci nastepnym razem lepiej sie ukryjez tym zarażaniem to trochę przesada, ale wiem ze macie racje zeby go zostawic, ale to nie jest takie łatwe. ja go nie rozumiem tak nam sie dobrze układało, w łóżku również było świetnie, po co mu to było? ja mam 27 lat moj mąż jest 6 lat starszy naprawde myślałam ze bedziemy szczęśliwi ...kochana a skad ty wiesz z kim spal czy spal czy nie spal jak sie zabezpieczyl i czy wogole? Dołączył: 2011-04-05 Miasto: Londyn Liczba postów: 24 24 lipca 2013, 00:57 Ty sie zastanawiasz co zrobic?Oczywiscie- zrob dochodzenie, nazbieraj jak najwiecej dowodow- udowodnij jemu, a przede wszystkim sobie- ze nie jestes idiotka i szacunek nalezy ci sie jak kazdemu innemu czlowiekowi na tym swiecie!!!!Kiedy juz bedziesz na 120 % pewna ze to prawda- doprowadz do konfrontacji- Ty ona i mu ze nie warto myslec kutasem- tylko sercem!!!Wyjasnij mu bardzo obrazowo- ze zaprzepascil szanse na wspaniala przyszlosc z Toba....Wez go do sadu- a jak juz wygrasz sprawe - to walnij mu z liscia w klamliwa twarz i odejdz...zacznij sobie ukladac zycie z kims innym...z kims- kto na Ciebie zasluguje!!!!!!!!!!!!Wiem ze nie jest to wszystko takie proste...bo rozne mialam problemy w zyciu ze swoim mezem -ale nigdy ZDRADA!Przeciez jesli w malzenstwo wkradnie sie zdrada- i to zdrada z premedytacja- to nie ma po co juz byc razem ..... Dołączył: 2012-11-27 Miasto: Wrocław Liczba postów: 2616 24 lipca 2013, 01:42 Twoja historia to jak historia z zycia mojej ciotki - maz plul jej w twarz a ona sie usmiechala i cieszyla, ze rosa z nieba leci. Wujo bzykal malolate na zapleczu zakladu a potem wmawial ciotce ze pracownica jeczy bo ja zab boli a ciotka dom na gruncie ciotki, wujo zaczal dymac oficjalnie i publicznie a na zarzuty ciotki, ze rodzina, dom odpowiedzial; dom jest tak samo twoj jak i moj, niepodoba sie to wynocha...Podsumowujac; mysl co robisz, facet cie zdradzal i zdradza ... z twoich wypowiedzi wynika, ze i tak go nie zostawisz wiec sie chociaz zabezpiecz, papiery na grunt co kto ile wydaje na budowe itd, bo mozesz zostac pewnego dnia bez faceta i bez domu......acha i zrob sobie badania krwi bo mozesz sie obudzic pewnego dnia z chlamydia ... zarazanie to nie przesada, wstukaj sobie w googla chlamydie i popatrz jaki ci procent zarazonych wyskoczy... paranormalsun Dołączył: 2005-11-25 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 11600 24 lipca 2013, 01:54 czarnula1988 napisał(a):Ja też przeczytałam wszystko i jestem niemal w 100% pewna że go nie zostawisz, myślę że nawet jak będzie pluł Ci w twarz to będziesz mówić że deszcz pada. Tekst o zrobieniu loda dla żartów? sorry, ale to jest kiepski żart i wiem że jakby ktoś tak powiedział czy napisał do mojego lubego to by go zgasił albo wyśmiał, a nie podtrzymywał dalej żarciku. To się nazywa lojalność, a nie dość że facet nie jest lojalny to jeszcze doskonalne zdaje sobie sprawę z tego że Ty wierna Penelopa zawsze będziesz siedzieć i czekać na tego ... wybaczysz mężow ia całą winę zrzucisz na dziewczynę z którą Cię zdradził. Nieistotne,że to Twój mąż przysięgał Ci wierność zawsze będziesz miała pretensje do dziewczyn z ktorymi Cie zdradzil. Dzis moze jest jedna ale w przyszlosci bedzie ich za pewne kilkanascie, a Ty dalej bedziesz sobie wmawiac ze na pewno seksu nie bylo. Moj Boze masakra, ocknij sie dziewczyno bo zrobisz krzywde sobie i dziecku. Facet ma Cie w garsci bo Cie utrzymuje, a ty teraz dla wygody nie poszukasz pracy tylko dlaej pozwolisz sie utrzymywac i zdradzac.... brawoniestety ale to sama prawda Dołączył: 2013-03-16 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1824 24 lipca 2013, 07:39 Ja wiem że na 100% bym nie wybaczyła zdrady czyli sexu, wiem to bo wiem co przeżyłam jak mąz miał koleżanke do rozmawiania , smsy , telefonowanie, mimo tego ze się z nią nie spotykał ,kurde współczuje Ci naprawde , a do domku nad jeziorem już w życiu bym nie pojechała , sprzedałam bym go w pizd... 1 2009-02-28 13:53:18 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Temat: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Witam mam na imie Gosia jetsem z Poznania i mam 19 lat. Po slubie jestem 8 miesiecy. Oraz mam 4 miesiecznego nie wiem co robic... Przed slubem bylo zawsze pieknie i cudownie, no moze czasem zdarzaly sie jakies male sprzeczki ale przeciez nie ma zwiazkow idealnych. Moj maz to typowy domator i wlasnie to na poczatku mi sie w nim podobalo. Ze nie wystawal z kolegami po bramach, tak jak jego wieczory lubil spedzac w domu, robic romantyczne kolacje. Poprostu bajka. Zdecydowalismy sie na dziecko, staralismy sie ponad rok czasu... Jak juz zaszlam w ciaze wzielismy slub. Niestety jak przyszlam i powiedzialam ze ejstem w ciazy... To on zaczal udawac ze nie wie o co chodzi?? Nagle nie wiedzial skad sie biora dzieci... Pierwsza jego reakcja bylo to, ze chcial zebym usunela... Oczywiscie sie nie zgodzilam!!! Na poczatku myslalam ze poprostu to byl dla niego taki szok i ze wszystko bedzie ok. Temat sie urwal wzielysmy slub... Raz mieszkalismy u moich rodzicow a raz u parcowal jako kierowca a mi sie zawsze nudzilo wiec spedzalismy 24h razem. Jezdzilam nawet z nim w pracy. Na ostatnie 2 tyg przed porodem przestaalam poniewaz juz nie mialam na to sil za bardzo cierplam itd. Caly czas byly miedzy nami klotnie... ja oczekiwalam wiekszego wsparcia a oln udawal ze tego nie widzi. Nasze klotnie staly sie codziennosca... Co chwile tylko powtarzal, zobaczysz kochanie urodzi sie maly bedziemy rodzinka wszystko sie zmieni... I Mial racje zmienilo sie ale jest jeszcze gorzej.... Wogle przestal bywac w domu... A jak wracal o wszystko mial pretensje, naweet maly sie odrazu budzil i nie chcial spac. Mialam komolikacje po porodzie i nie dawalam sobie ze wszystkim sama rady... Powiem szczerze ze nie zdawalam sobie sprawy ze dziecko tp jest tak duzy obowiazek. Wiem, ze gdybym miala choc troszke wsparcia z jego strony na pewno bylo by mi łatwiej. Swiezo po porodzie maz rzucil prace... Stwierdzil ze dla nie go to jest za ciezka praca.... teraz?? teraz rzucil?? Jaknie mielismy pieniedzy ani na dziecko ani na jedzenie na pampersy na nic ( . Nie pracowal ale i tak nie bwal w domu, z dzieckiem nie mial zadnego kontaktu... zero wiezi. Awantury byly na okraglo. Wkurzylam sie spakowalam zmienilam zamki i sie wyprowadzail. ( Mieszkalismy wtedy u moich rodzicow ). Po 5 dniach wrocil na kolanach... blagal przepraszal ze wszystko przemyslam ze to wszystko sie zmieni. Wrocilsmy do siebie bylo piekni i cudownie ale tylko przez dwa dni... Cos mnie strzelilo i wzielam jego komorke... Przeczytalam jego smsy. Swoja kochanke mial wpisana jako kolege... Pisala mu ze go kocha itd, on jej rowniez no i obiecywal jej ze nigdy do mnie nie wroci... Nawet sie zdziwilam ze wogle wiedziala o moim istnieniu?? Zastanawialam sie czy wie o dziecku ?? Nawet bylam spokojna zawolalam meza zapytalam co to ma znaczyc?? oczywiscie zaczelo sie od zdania "" to nie jest tak jak myslisz... "" A jak ?? bylo tam wyraznie wszystko napisane... Ledwo co ze mna skonczyl sie kochac ze mna i po 5 minutach jej juz pisal ze mnie kocha... Myslalam ze mi serce peknie. Powiedzial ze jedzie ja zostawic ze bylo super przez te dwa dni i ze chce zeby tak bylo zawsze... wybaczylam mu! No i pojechal do niej... Mial ja zostawic a zabral ja do kina... Gdzie sie pozniej o tym dowiedzialam spisalasm jej nr niesety juz zmienila zdarzyl ja poinformowac. Myslalam na poczatku ze rzeczywiscie ja zostawil bo coraz czesciej bywal w domu. przeprowdzilismy sie do jego matki. To na pokoju ktory ma 8m2 mieszkam ja moj maz nasz synek i jego mlodszy brat ktory ma 17 lat sprowadza non stop kolezanki i kolegow... przy malym dziecku . Znowu zaczol znikac... szedl do lazienki niby sie zalatwiac as siedzial godzinami podejrzalam ze zawsze bierze tam telefon i tylko slykchac klkanie. Znowu zabralam mu telefon znowu byla ona... Spisalam nr no i oczywiscie zadzwonilam. Odebrala dziewczynka... Ona miala tylko 15 lat... Powiedziala ze wie o mnie i o dziecku ale niestety nie chciala sie spotkac... Kiedy maz dowiedzial sie ze z nia rozmawialam to mnie pobil.... sama nie wiem dlaczego wtedy nie odeszlam...! Przeciez to byl juz szczyt wszystkiego. Chyba balam sie ze nie dam sobie sama rady. sptkal sie z ta dziewczyna kolejny miesiac. Wszyscy o tym wiedzieli ale oczywiscie ja dowiedzialam sie ostatnia... Nawet zabieral ja do naszych wspolnych znajomych... co za wstyd:( po jakims czasie dowiedzialam sie ze mieszka ulice dalej od nas... Udalo mi sie z nia spotkac... Moj maz dorobil wtedy troche i kupil bmw Odrazu bylo widac na co poleciala... Uswiadomilam ja ze on nie ma wogle kasy... ze ma kredyty pobrane ... Ona byla przekonana ze on juz ze mna nie jest. To tez jej powiedzialam prawde. No i troszke dodalam od siebie... ze on ma wiele kochanek mnostwo dlugow i wogle hehe chociaz to nie byla prawda. Ale poskutkowalo Ona go sama zostawila. To nagle wielce zaczal mnie kochac... Chyba z braku laku bo zadna inna go nie chciala. Zostal ale na moich warunkach. Nauczyl sie zajmowac malym. Umie juz go przewinac, przebrac, nakarmic, a nawet wykompac, ku mojemu zdziwieniu nawet zaczal pomagac mi w sprzataniu... Ale im wiecej on robil tym wiecej potem wymagal ode mnie... Znowu zaczely sie awantury znowu mnie pobil... Tylko dlatego ze wyszlam na papierosa a w tym czasie maly sie obudzil i zaczal plakac... No i musial wstac a leciala akurat walka bokserska... Ktos mi kiedys powiedzial ze jak juz raz mnie uderzyl to juz zawsze tak bedzie... No i mial racje... Po raz kolejny mnie pobil a ja prawdopodobnie znowu jestem w ciazy teraz to juz na pewno nie dam sama sobie rady! Co ja mam teraz zrobic??? Odejsc od niego?? Gdzie ?? Pod most z dzieckiem?? A teraz jeszcze drogie... Usunac?? juz sama nie wiem co robic kiedys by mi usuniecie nawet przez mysl nie przeszlo:( a teraz??? Mam ochote uciec z tad jak najdalej Jestem taka mloda a ja nawet do kolezanki nie moge wyjsc:( Kiedys klocilismy sie tylkow dzien a teraz to nawrt w nocy sa awantury ... Bo za blisko siebie spimy ... bO JEST 36 stopni w pokoju nie idzie oddychac ani spac a jemu non stop jest zimno... dziecko caly czas jest przegrzewane jak tylko z njim wychodze odrazu jest chore a ubieram go naprawde cieplo. Kiedy dzisiaj rano mnie bobil udawalam ze dzwonie na policje... Ubral sie i uciekl. Jeszcze nie wrocil. Nie wiem co robic czy uciekac z tad czy jak?? wkoncu jak wroci znowu mnie pobije . Zostalam narazie tylko dlatego ze dziecko ma tu swoje lozeczko i ma swoj kat i malemu jest tu naprawde dobrze. Poza tym nie mam gdzie pojsc. Na dodatek cos mi przeskoczylo w szczece strasznie boli jakby z jednej strony "" wypadla z zawiasow"" prawie nie moge mowic. Nie wiem moze to jest tylko taki straszny bol. Nawet nie wiem do jakiego lekarza mam pojsc?? no i tak nie mam z kim zostawic malego a zabrac go ze soba nie moge... Poniewaz moj maz pojechal a w aucie w bagazniku zostal wozek.... A najgorsze jest to, ze ja go nadal kocham.... Co ja mam teraz robic. Blagam o pomoc. 2 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 14:11:57 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(To straszne...Wspolczuje twoja rodzina, mama?Kurde takiego gnojka to bym wykopala na ksiezyc, co za myslec tylko o sobie i o dziecku, to co on robi to jest znecanie, sproboj zadzwonic do jakiegos telefonu zaufania ktory zajmuje sie przemoca w rodzinie oni Ci pomoga. 3 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 14:17:04 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Nie mozez narazac siebie i dziecka na ciagle bicie i awantury. 4 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 14:20:22 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-02-28 14:21:05) Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( hmmm moje pierwsze odczucie po przeczytaniu to.. prowokacja.. jeśli jednak się mylę i jest to Twoja prawdziwa historia, to szczerze współczuję.. Twojemu dziecku!! ono najbardziej na tym cierpi.. niewinne a zgotowaliście mu taki los.. a co do Ciebie-jesteś młoda, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem GŁUPOTY!! nie moge pojąć jak młodzi ludzie, bez żadnego zaplecza finansowego, mieszkaniowego itd. w niestabilnej sytuacji finansowej i życiowej decydują się na dziecko??!! po prostu nie potrafię tego pojąć.. ślub w tak młodym wieku.. można się kochać, ale po co od razu ślub, deklaracje? nie chcę tego pisać ale "chciałaś to masz" problemy, kłótnie i przemoc.. nie rozumiem, co najpierw chciał dziecka potem kazał usunąć? a teraz to co przy takich problemach pozwalaliście sobie na seks bez zabezpieczenia? gratuluję.., jeszcze więcej problemów.. wiesz moim zdaniem jesteś totalnie niedojrzała i Twój mąż także. nie będę zagłębiała się w temat kasy, bo jak nie mając własnego kata można kupić sobie samochód? poza tym bmw.. to już wiele mówi o charakterze Twojego kochanego.. nie wiem co masz zrobić, może pogadaj z rodzicami, może na nich mogłabyś polegać.. ale przede wszystkim MYŚL dziewczyno.. nie strasz chłopaka policją, tylko dzwoń na policję! wiesz że spotyka się z 15latką? to też zgłoś na policję, takie rzeczy są karalne bo ona jest no generalnie załamałaś mnie totalnie. beznadziejny przypadek... ale mimo wszystko życzę Ci żeby los się do Ciebie uśmiechnął i żeby udało Ci się coś zmienić w swoim życiu.. bo inaczej będzie kiepsko.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 5 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 14:21:40 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Bicie to nie jest znecanie?? I ciagle ponizanie?? Niestety do rodzicow nie moge wrocic narobil tam strasznych dlugow a moj ojeciec ma swoje zasady juz z nimi probowalam... Powiedzieli ze moge wrocic ale za pokoj mam i placic 1200zl mieisecznie... a mnie na to nie stac... Rownie dobrze bym mogla isc do hotelu. Zreszta rodzice byli przeciwni slubu. Powiedzieli mi "" chcialas to masz,,, widzialy galy co braly """.... 6 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 14:26:47 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( noelle87 napisał/a:hmmm moje pierwsze odczucie po przeczytaniu to.. prowokacja.. jeśli jednak się mylę i jest to Twoja prawdziwa historia, to szczerze współczuję.. Twojemu dziecku!! ono najbardziej na tym cierpi.. niewinne a zgotowaliście mu taki los.. a co do Ciebie-jesteś młoda, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem GŁUPOTY!! nie moge pojąć jak młodzi ludzie, bez żadnego zaplecza finansowego, mieszkaniowego itd. w niestabilnej sytuacji finansowej i życiowej decydują się na dziecko??!! po prostu nie potrafię tego pojąć.. ślub w tak młodym wieku.. można się kochać, ale po co od razu ślub, deklaracje? nie chcę tego pisać ale "chciałaś to masz" problemy, kłótnie i przemoc.. nie rozumiem, co najpierw chciał dziecka potem kazał usunąć? a teraz to co przy takich problemach pozwalaliście sobie na seks bez zabezpieczenia? gratuluję.., jeszcze więcej problemów.. wiesz moim zdaniem jesteś totalnie niedojrzała i Twój mąż także. nie będę zagłębiała się w temat kasy, bo jak nie mając własnego kata można kupić sobie samochód? poza tym bmw.. to już wiele mówi o charakterze Twojego kochanego.. nie wiem co masz zrobić, może pogadaj z rodzicami, może na nich mogłabyś polegać.. ale przede wszystkim MYŚL dziewczyno.. nie strasz chłopaka policją, tylko dzwoń na policję! wiesz że spotyka się z 15latką? to też zgłoś na policję, takie rzeczy są karalne bo ona jest no generalnie załamałaś mnie totalnie. beznadziejny przypadek... ale mimo wszystko życzę Ci żeby los się do Ciebie uśmiechnął i żeby udało Ci się coś zmienić w swoim życiu.. bo inaczej będzie kiepsko..hmmm ... Gdybym wiedziala ze tak bedzie to jest oczywiste ze nigdy nie wzielabym slubu ?? pozaty co ma wiek do rzeczy??? Jak sie ludzie kochaja to nie zaleznie czy maja 20 lat czy 40 ??. A jesli chodzi o seks to ja jestem chora i nie moge zazywac zadnych tabletek ani srodkow do pochwowych... zreszta ja tego seksu nie chcialam... ale to juz jest inna historia. A i to nie jest zadna prowokacja bo nie mam czasu na glupie zabawy... pozatym nie wiem co by mialobyc w tym smiesznego?? pozdrawiam 7 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 14:28:57 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(A slub miedzy innymi nam pomoze w tym ze mamy dostac mieszkanie socjalne... 8 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 14:34:28 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa ale zastanów się sama czego Ty chcesz? być poniżaną i źle traktowaną? to co się stało to było, zostawmy to w przeszłości, ok, ale co będzie? myślisz że mieszkanie coś zmieni? co będzie z Tobą i dziećmi? jest wiele instytucji, ludzi którzy pomagają dziewczynom w sytuacji jak Twoja, a nawet gorszym , musisz tylko się zastanowić czy będziesz szczęśliwa.. kochasz go, ale pozwalasz by Cię bił i poniżał.. tu jest potrzebna czyjaś pomoc, bezzwłocznie!! sama sobie z tym nie poradzisz.. i nie mam na myśli forum ale fachowca! i wybacz jeśli zabolało Cię to co napisałam, nie miałam na celu urażenia Cię ale otwarcia Ci oczu-jak ta sytuacja wygląda z boku!! bo rozczulanie się nic tu nie da, mam na myśli rozczulanie się nad nim!! on Cię krzywdzi a nie ma do tego prawa!!!!!!! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 9 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-02-28 14:43:34 Ostatnio edytowany przez stokrotka28 (2009-02-28 14:47:16) stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( No to nie zazdroszczę ci naprawdę masz trudną się,że tak długo z nim wytrzymałaś mimo tylu upokorzeń,bicia, nie widzę waszej wspólnej przyszłości kolorowo,już dawno powinnaś odważyć się i odejść tym związku nie tylko ty jesteś poszkodowana ale również wasze dziecko,teraz jest malutkie i nic nie rozumie,ale jak podrośnie będzie oglądał przemoc i brak miłości to może się na nim odbić w byłam też w podobnej sytuacji,byłam 3 lata związana z jak mi się wydawało cudownym facetem,też się zdarzały kłótnie,ale wszystko uległo zmianie gdy okazało się,że jestem w ciąży,zmienił się nie do pracę,zaczął pić,bił mnie ubliżał mi i się do rodziców,ciąża była zagrożona i potrzebowałam spokoju i pomocy a na to nie mogłam liczyć mieszkając z obiecywał zmianę dałam mu szansę,ale po urodzeniu córki znów powtórzyły się poprzednie sytuacje mimo,że cały czas mieszkałam z rodzicami,nie dawał mi pieniędzy,nie pomagał mi przy dziecku z nim całkowicie jak mała miała 3 miesiące,zaczął mnie nachodzić,śledzić nawet próbował porwać dziecko żebym wróciła do gdy mała podrosła zaczął ją bić,mówić jej,że mam kochanków że jestem k...ą-koszmar,mała nie chciała aby zabierał ja gdziekolwiek jak tylko przychodził był płacz i prawie 3 latach związałam się z moim mężem gdy się dowiedział o nas pobił mnie kilkakrotnie,próbował mi podciąć na policję nic nie pomagały w końcu wyjechałam za granicę na dwa tygodnie jeszcze wtedy do mojego narzeczonego,po powrocie dowiedziałam się,że zgłosił na policji,że porwałam było jeszcze niecały rok,w końcu wyjechałyśmy na stałe do córka ma normalna rodzinę,wie ,że ma dwóch tatusiów,ale na biologicznego mówi"pan" nadal nie chce go widywać jak jesteśmy w Polsce,nadal pamięta wszystko mimo,że już minął czas gdy zrywała się z płaczem w nocy ale wspomnienia raz ojca widziała 2 lata temu,bo prosi,żeby mu nic nie mówić,że jesteśmy w Polsce-a ja szanuję jej jej nic nie mówiłam o jej prawdziwym ojcu,nie nastawiałam jej przeciwko niemu,bo stwierdziłam,że tak nie powinnam robić mimo,że nas skrzywdził Przedstawiłam ci pokrótce moją historię abyś nie popełniła tego samego błędu co ja,aby twoje dziecko w wieku 1 i 3 miesiące nie miało stwierdzonej nerwicy,abyś nie musiała uspokajać je w nocy gdy zerwie się zalane łzami i z twoi rodzice czy możesz liczyć na ich pomoc?Jeśli tak to porozmawiaj z nimi na pewno ci młoda masz jeszcze całe życie przed sobą,nawet jeśli jesteś ponownie w ciąży to nie koniec mu sprawę o alimenty będziesz miała jakiekolwiek środki do z czasem może nawet znajdziesz być silna,masz dla kogo żyć i za ciebie kciuki i życzę ci powodzenia:) Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 10 Odpowiedź przez ViolkQ 2009-02-28 14:56:30 ViolkQ Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-21 Posty: 171 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Idz z tym do tak kiedyś miałam,przpisze coś i sprawdzi czy nie masz tak czasem peknietej szczęki,ale prześwietlenie rodzina,mama?Idz do nich,musisz mieć przecież kogoś kto ci możesz się dać bić,jak synek będzie starszy to i go będzie bił, z tego ,że kochasz,teraz powinno się liczyć dobro dziecka i tego co jest w szybko wzięłaś ślub,mając tak mało lat,mogłaś poczekać. Daj każdemu dniu szanse stania się najpięknieszym w całym twoim życiu. 11 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 15:05:24 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Kurcze nie rozumiem, ze Twoja rodzina sie odwraca, badz co badz jestes ich dzieckiem i matka malenstwa, ktore tak samo jak ty potrzebuje z nimi porozmawiac. 12 Odpowiedź przez kasiula810 2009-02-28 15:07:38 kasiula810 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-22 Posty: 391 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Dziewczyny teraz nie pora na rozpamietywanie i pouczanie dziewczyny czemu tak zrobila i ze zle. Ona na pewno zaluje ze to wszystko tak sie potoczylo. Nie trzeba plakac nad rozlanym mlekiem tylko wziasc sie w garsc dla dobra dzieciatka i samej rade sa rozne instytucje, domy samotnej matki trzeba sie gdzies udac po pomoc . 13 Odpowiedź przez szirina 2009-02-28 15:09:30 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( są pomoce socjalne są domy samotnych matek. dasz radę sama. wiem że go kochasz wiem co możesz czuć ale myśl o dziecku i o tym że nie może się wychowywać w takim domu. jesteś młodziutka i znajdziesz sobie niedługo faceta który pokocha i ciebie i dziecko na pewno !!!!! If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 14 Odpowiedź przez anuska 2009-02-28 16:14:06 anuska Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-07 Posty: 459 Wiek: 23 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( o matko ,współczuje ci Twojego beznadziejnego męża co za cham totalny!!!!!!!!!!Nie dawaj mu ciebie poniżac a tym bardziej bic!!!! Rozumiem że go kochasz ale pomysl o warto dawac mu szansy,on nie jest ciebie wart i chyba zadnej nie jest wart. .............................. 15 Odpowiedź przez Delicious 2009-02-28 16:15:45 Delicious 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-15 Posty: 6,439 Wiek: 24 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Odpowiedz sobie na pytanie czy jest sens w byciu z facetem, który Cię bije?A jak bije to nie kocha. właściwie to może Ty też go jednak nie kochasz? Może to tylko przyzwyczajenie i obawa przed byciem samą. 16 Odpowiedź przez Dominika 2009-02-28 16:44:06 Dominika Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 78 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( też wierze po przeczytaniu posta, że dasz sobie rade!!!! może warunki materialne Ci się zmienią ale pomyśl o dziecku a właściwie dzieciach, one nie mogą dorastać w takiej atmosferze! teraz bije Ciebie potem będzie bił dzieciaki to jest okropne, tak nie może być a jedyną osobą, która może to wszystko zmienić dla dobra swoich dzieci jesteś tylko TY!! pomyśl jak będzie wyglądało Wasze wspólne życie za kilka lat nie łudząć się, że on może się zmienić. porozmawiaj spokojnie z rodziną, przyjaciółmi jestem pewna, że znajdzie się ktoś kto jak pozna całą prawdę to Ci pomoże a nawet jeśli nie to sądze, że szirina ma racje działają w u nas przecież różne formy pomocy i myśle, że każde miejsce jest lepsze od tego gdzie teraz się znajdujesz razem z mężem!!! bądź dzielna i nie zapominaj, że jesteś odpowiedzialna za swoje dzieci a to co zrobisz teraz wpłynie na całe ich życie ! Powodzenia " chyba zostanę psycholożką " 17 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 16:45:46 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Droga Gosiaaa,zacznę od tego, że najlepiej jeśli pójdziesz do lekarza w sprawie Twojej szczęki. Co do reszty to proponuję zacząć od tzw. Błękitnych Linii - dzwonisz i opowiadasz jaka jest Twoja sytuacja a oni tam powinni Ci pomóc - powiedzą co robić i od czego zacząć, żeby wydostać się z tej sytuacji, w której się znalazłaś. Istnieje wiele miejsc, gdzie mogłabyś zamieszkać - Domy Samotnej Matki, Ośrodki dla osób dotkniętych przemocą. W "Ośrodku dla osób dotkniętych przemocą" kiedyś mieszkałam, bo mój ojciec znęcał się nad nami i uciekliśmy. Na początku moja Mama zaczęła od radzenia się prawników, którzy udzielają darmowych porad prawnych dla osób w takich sytuacjach jak Twoja - czyli w sytuacjach, gdzie jeden z członków rodziny krzywdzi pozostałych. Skierowali Ją do psychologa, który bardzo dużo rozmawiał z Mamą (bała się, że sobie nie poradzimy). On podał jej adres Ośrodka. Żeby się tam dostać należało najpierw porozmawiać z kimś z MOPS-u (Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej), kto stwierdzał, że rzeczywiście w domu dzieje się źle i po tej rozmowie otrzymuje się coś w rodzaju skierowania by zamieszać w takim ośrodku. W Ośrodku mieszkało wiele kobiet z dziećmi, które uciekły od mężów-damskich bokserów. Każda z nich nie chciała do nich wracać, wiele z tych kobiet nie miało pracy i utrzymywało się z zasiłków, ponadto dostawało się np. chleb, mleko i inne artykuły spożywcze. Każda kobieta miała własny pokój dla siebie i dziecka. Wspólna była łazienka i kuchnia (a było ich kilka). Nie było tam źle - było cudownie - zero strachu, cisza i swoboda. Od momentu kiedy uciekliśmy z domu wszystko zaczęło nabierać barw i obawy przed tym, że sobie nie poradzimy zaczęły znikać. Gdybyśmy nie uciekły .. mogłoby się zdarzyć wiele złych rzeczy. Nie wiem czy moja Mama dalej by żyła... Wiele kobiet z takich ośrodków staje na własne nogi, tylko najpierw musi zrobić ten pierwszy krok jakim jest decyzja o własnej przyszłości - czy chce się żyć w ciągłym strachu przed biciem i kłótniami, czy też pragnie ciszy i spokoju dla siebie i własnych kobiet nie potrafi odejść od swoich mężów bo w jakimś stopniu stały się od nich uzależnione - albo finansowo, albo psychicznie, albo i jedno i drugie, więc w tym wszystkim nie ma miłości i jest tylko uzależnienie albo nie daj się tak traktować, zacznij działać, uciekaj, dla własnego dobra i przede wszystkim dla dobra swojego dziecka. Przecież chcesz żeby było szczęśliwe i żeby się prawidłowo rozwijało, prawda ?Na pewno Ty też pragniesz szczęścia, ciszy i spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Nie daj się jednak warto będzie raz jeszcze porozmawiać z rodzicami, może jednak zmienią zdanie i wspomogą jednak nie będą chcieli tego zrobić, to Ty sama musisz coś zrobić. Na samym początku będzie trudno - nie ma co się oszukiwać. Jednak uwierz, że może Ci się udać. Ja wierzę, że poradzisz sobie. Nie poddawaj się, nie bój się i walcz o swoją przyszłość i przyszłość dziecka. Kiedyś w Twoim życiu na pewno pojawi się ktoś kto się Tobą zaopiekuje i będzie Ciebie wart, bo ten facet z którym jesteś na pewno nie jest wart Ciebie. Bez niego sobie poradzisz i bez niego życie będzie łatwiejsze. Gosiaaa ODWAGI i WIARY W SIEBIE ! "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 18 Odpowiedź przez ineka 2009-02-28 16:54:06 ineka Gość Netkobiet Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Jestem w szoku i powiem tylko jedno - podpisuje się pod wszystkim co napisała noelle87. Niech Twoja historia będzie przestrogą dla wszystkich dziewczyn, którym w tak młodym wieku wydaje się, że są nie wiedomo jak dojrzałe i gotowe na wielkie wydarzenia jak ślub czy żal mi Twojego syna...Trzymam kciuki, zebyś wyszła z tego bagna, żebyście oboje z małym normalnie żyli. A o mężu jak najszybciej zapomnij... Tak będzie dla Was lepiej. 19 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 16:54:28 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(jesli napiszesz mi skad jestes postaram Ci sie pomoc, zaraz po pobiciu powinnas isc na policje! Masz isc do rodzicow koniec kropka i masz zrobic co mowie bo to jest rozkaz nie ma co sie uzalac nad soba moja droga, zlozysz sprawe o rozwod i o alimenty a Twoje drzwi powinny byc przed nim zamkniete, jesli potrzebujesz porady prawnej a nie masz pieniedzy przy uniwersytetach sa darmowe poradnie dla osob niezamoznych mozesz tam sie zwrocic o pomoc i jesli uwazalas ze jestes na tyle dorosla zeby miec dziecko i meza powinnas to teraz udowodnic i odejsc dla dobra swoich dzieci! Ty nie potrzebujesz pocieszenia tylko kopa w tylek jesli nie chcesz zmarnowac zycia sobie i dzieciakom 20 Odpowiedź przez niki 2009-02-28 17:21:29 niki 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-08-25 Posty: 1,043 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( rzeczywiście sprawa jest straszna, ale wiele mi w niej nie pasujeteraz rodzice każą ci płacić za pokój takie pieniądze, a wcześniej zmieniałaś sobie w ich domu zamki przed mężem??podobnie jak noelle po przeczytaniu wygląda mi to na prowokację. może się myle, to przepraszam, ale tak to wyglądamasz 19 lat i malutki ma 4 miesiące, a ty piszesz, że staraliście się o dziecko ponad rok???? nie miałaś chyba pojęcia o tym jakim obowiązkiem jest dziecko, gdzie praca, mieszkanie, nauka?? nie wyobrażam sobie tego, chociaż też młodo zostałam matką. Ale zabezpieczenie finansowe miałam, własny kąt także . wychodzi na to, że starałaś się o dziecko mając 17 lat, w co nie jestem w stanie ot tak sobie uwierzyć, tym bardziej, że faceci nie są tacy dojrzali jak kobiety i nie decydują się na dziecko, bo mają na to ochotęskoro nie pracował, to nieźle musiał dorobić, że stać go było na auto. No i zamiast przeznaczyć pieniądze na życie, to pozwoliłaś mu na taki jeśli cię urażę, ale to wygląda jakbyś sama chciała tego, co cię spotkało. po co była wam przeprowadzka od twoich rodziców do jego?? w jeszcze gorsze warunkijak twoja edukacja? ledwo skończyłaś gimnazjum i zaczęłaś starać się o dziecko? nikt w domu nie reaguje, gdy on cię pobike?? nie jestem w stanie w to uwierzyć, skoro piszesz, że dzielicie pokój z jego bratemprzeczytałam twój post dwukrotnie bardzo dokładnie i nadal nie jestem w stanie uwierzyć do końca w tą historię każdego dnia człowiek walczy o przeżycie 21 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 17:36:03 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( niki napisał/a:rzeczywiście sprawa jest straszna, ale wiele mi w niej nie pasujeteraz rodzice każą ci płacić za pokój takie pieniądze, a wcześniej zmieniałaś sobie w ich domu zamki przed mężem??podobnie jak noelle po przeczytaniu wygląda mi to na prowokację. może się myle, to przepraszam, ale tak to wyglądamasz 19 lat i malutki ma 4 miesiące, a ty piszesz, że staraliście się o dziecko ponad rok???? nie miałaś chyba pojęcia o tym jakim obowiązkiem jest dziecko, gdzie praca, mieszkanie, nauka?? nie wyobrażam sobie tego, chociaż też młodo zostałam matką. Ale zabezpieczenie finansowe miałam, własny kąt także . wychodzi na to, że starałaś się o dziecko mając 17 lat, w co nie jestem w stanie ot tak sobie uwierzyć, tym bardziej, że faceci nie są tacy dojrzali jak kobiety i nie decydują się na dziecko, bo mają na to ochotęskoro nie pracował, to nieźle musiał dorobić, że stać go było na auto. No i zamiast przeznaczyć pieniądze na życie, to pozwoliłaś mu na taki jeśli cię urażę, ale to wygląda jakbyś sama chciała tego, co cię spotkało. po co była wam przeprowadzka od twoich rodziców do jego?? w jeszcze gorsze warunkijak twoja edukacja? ledwo skończyłaś gimnazjum i zaczęłaś starać się o dziecko? nikt w domu nie reaguje, gdy on cię pobike?? nie jestem w stanie w to uwierzyć, skoro piszesz, że dzielicie pokój z jego bratemprzeczytałam twój post dwukrotnie bardzo dokładnie i nadal nie jestem w stanie uwierzyć do końca w tą historięwyprowadzilismy sie od moich rodzicow rowniez miedzy innymi dlatego ze tak duzo im placilismy, a oprocz klotni z mezem dochodzily mi jeszcze klotnie z nimi.... A kto ma twoim zdaniem reagowac ??? mlodszy brat ??? czy jego matka co jest tylko na weekendy w domu?? zaprzeproszeniem bo jedzi po frajerach... ktorych wyrwie na roznych portalach. Ludzi w tych czasach to nie interesuje... Kazdy mysli tylko o swoim tylku i sie nikt nie miesza bo po co maja potem miec problemy... A zaczelam tak szybko ... Moze dlatego ze nigdy nie mialam prawdziwego domu ani rodziny i wkoncu chcialam miec czy to tak wiele ??? 22 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 17:39:14 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(slonce, jesli to nie jest prowokacja, to zrob to co poradzila Ci Nola zamiast siedziec tutaj 23 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 17:40:48 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Poza tym nie wiem co tak sie doczepilyscie mojego wieku... Jakby mnie to spotkalo jakbym miala 40 lat ?? to co ?? zmieniloby to cos?? Byloby latwiej ?? raczej NIE, watpie . Poza tym nie prosilam o wytykanie bledow i co zrobila zle bo ja doskonale o tym wiem i czasu juz nie cofne chociaz bardzo bym chciala... Raczej liczylam na pomoc jak to dalej zalatwiac... Ale coz niektorzy musza pouczyc sie czytania tekstu ze zrozumieniem . 24 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 17:42:25 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Nola napisał/a:Droga Gosiaaa,zacznę od tego, że najlepiej jeśli pójdziesz do lekarza w sprawie Twojej szczęki. Co do reszty to proponuję zacząć od tzw. Błękitnych Linii - dzwonisz i opowiadasz jaka jest Twoja sytuacja a oni tam powinni Ci pomóc - powiedzą co robić i od czego zacząć, żeby wydostać się z tej sytuacji, w której się znalazłaś. Istnieje wiele miejsc, gdzie mogłabyś zamieszkać - Domy Samotnej Matki, Ośrodki dla osób dotkniętych przemocą. W "Ośrodku dla osób dotkniętych przemocą" kiedyś mieszkałam, bo mój ojciec znęcał się nad nami i uciekliśmy. Na początku moja Mama zaczęła od radzenia się prawników, którzy udzielają darmowych porad prawnych dla osób w takich sytuacjach jak Twoja - czyli w sytuacjach, gdzie jeden z członków rodziny krzywdzi pozostałych. Skierowali Ją do psychologa, który bardzo dużo rozmawiał z Mamą (bała się, że sobie nie poradzimy). On podał jej adres Ośrodka. Żeby się tam dostać należało najpierw porozmawiać z kimś z MOPS-u (Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej), kto stwierdzał, że rzeczywiście w domu dzieje się źle i po tej rozmowie otrzymuje się coś w rodzaju skierowania by zamieszać w takim ośrodku. W Ośrodku mieszkało wiele kobiet z dziećmi, które uciekły od mężów-damskich bokserów. Każda z nich nie chciała do nich wracać, wiele z tych kobiet nie miało pracy i utrzymywało się z zasiłków, ponadto dostawało się np. chleb, mleko i inne artykuły spożywcze. Każda kobieta miała własny pokój dla siebie i dziecka. Wspólna była łazienka i kuchnia (a było ich kilka). Nie było tam źle - było cudownie - zero strachu, cisza i swoboda. Od momentu kiedy uciekliśmy z domu wszystko zaczęło nabierać barw i obawy przed tym, że sobie nie poradzimy zaczęły znikać. Gdybyśmy nie uciekły .. mogłoby się zdarzyć wiele złych rzeczy. Nie wiem czy moja Mama dalej by żyła... Wiele kobiet z takich ośrodków staje na własne nogi, tylko najpierw musi zrobić ten pierwszy krok jakim jest decyzja o własnej przyszłości - czy chce się żyć w ciągłym strachu przed biciem i kłótniami, czy też pragnie ciszy i spokoju dla siebie i własnych kobiet nie potrafi odejść od swoich mężów bo w jakimś stopniu stały się od nich uzależnione - albo finansowo, albo psychicznie, albo i jedno i drugie, więc w tym wszystkim nie ma miłości i jest tylko uzależnienie albo nie daj się tak traktować, zacznij działać, uciekaj, dla własnego dobra i przede wszystkim dla dobra swojego dziecka. Przecież chcesz żeby było szczęśliwe i żeby się prawidłowo rozwijało, prawda ?Na pewno Ty też pragniesz szczęścia, ciszy i spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Nie daj się jednak warto będzie raz jeszcze porozmawiać z rodzicami, może jednak zmienią zdanie i wspomogą jednak nie będą chcieli tego zrobić, to Ty sama musisz coś zrobić. Na samym początku będzie trudno - nie ma co się oszukiwać. Jednak uwierz, że może Ci się udać. Ja wierzę, że poradzisz sobie. Nie poddawaj się, nie bój się i walcz o swoją przyszłość i przyszłość dziecka. Kiedyś w Twoim życiu na pewno pojawi się ktoś kto się Tobą zaopiekuje i będzie Ciebie wart, bo ten facet z którym jesteś na pewno nie jest wart Ciebie. Bez niego sobie poradzisz i bez niego życie będzie łatwiejsze. Gosiaaa ODWAGI i WIARY W SIEBIE ! Bardzo chcialabym podziekowac za ten post. Naprawde bardzo mi pomogl. Dziekuje. Pozdrawiam 25 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 17:48:47 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(zadzwonilas? 26 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-02-28 17:52:30 Ostatnio edytowany przez stokrotka28 (2009-02-28 17:54:49) stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa-ale ty nie jesteś jedyną kobietą,która przeszła wiele w swoim życiu,więcej nas jest i potrafiłyśmy stanąć na nogi poradzić też nie miałam cudownego dzieciństwa,gdzie byłam rozpieszczana i mnie dzadkowie,a w domu byłam potrzebna jak urodził się najmłodszy bita to mało powiedziane katowana przez ojca,też chciałam jak najszybciej uciec z tego piekła,ale trafiłam do wolała mniejsze zło i wróciłam do rodziców,też im musiała płacić za to że mogę mieszkać z dzieckiem u nich,a miałam tylko 238zł. miesięcznie,mi też było cholernie ciężko ale walczyłam,bo nie mogłam pozwolić aby moje dziecko mój największy skarb mógł cierpieć przez moja jak wspomniały moje poprzedniczki jest wiele instytucji które mogą ci pomóc,tylko musisz się odważyć bo nikt nie zrobi tego za z nas chce być szczęśliwy ale raczej nie za taka cenę jaką ty więc naszych rad. Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 27 Odpowiedź przez ATKA 333 2009-02-28 18:01:12 Ostatnio edytowany przez ATKA 333 (2009-02-28 18:07:15) ATKA 333 Woman In Red Nieaktywny Zawód: pielęgniarka Zarejestrowany: 2008-10-04 Posty: 249 Wiek: 38 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Miałam bardzom podobną sytuację....Tyle,że moi rodzice przyjęli mnie i dzieci z otwartymi ramionami...Mimo,że też nie chcieli go za męża dla mnie a ja sie sprzeciwiałam....Ale nie to jest ważne....Pamietaj jedno-nie jesteś niczemu winna i niczego sobie nie "wyrzucaj" A jeśli ktoś prawi ci jakies morały to nie zwracaj na to uwagi....Sama dobrze wiesz,że popełniłaś błąd...błędy...nikt nie musi ci tego uświadamiać...Ratuj siebie i dzieci (również to które jest w Tobie) odejdź od niego koniecznie bo zniszczy ciebie i Twoje dzieci....On się nie zmieni...Mój mąż był identyczny.......Uciekaj...Poszukaj Domu Samotnej Matki....Zgłos sie do Opieki Społecznej....Napewno znajdą się życzliwe osoby które Ci pomogą....Trzymam za Ciebie kciuki....Powodzenia.......A tak na marginesie....osoby,które nie przeżyły tego co autorka watku.... i nie mają żadnej pomocy do zaoferowania niech zamilkną....Gosiaaa potrzebuje pomocy....ocenianie jej postępowania niczemu nie służy.... 28 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 18:14:22 Ostatnio edytowany przez Elma (2009-02-28 18:17:17) Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(problem jest taki ze kazdy z nas stara sie pomoc, mowi co moze zrobic a gosiaa nie wiele robi. oczywiscie mozemy ja pocieszac ale to nie poprawi jej sytuacji zyciowej, jest na prawde wiele miejsc gdzie moze sie zglosic tylko niech to zrobi bo ja za nia nie zadzwonie nigdzie ani nie wezme jej zycia w swoje rece zal mi jest dziwewczyny tez ne mialam latwego dziecinstwa ale to nie czas zeby sie licytowac nieszczesciami bo kazda z nas miala ich wiele moze napisz gdie mieszkasz to bede w stanie bardziej doraznie Ci pomoc? 29 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:25:03 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-02-28 18:26:46) Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( dziewczyny, tu nie chodzi o to by krytykować użytkowniczki, albo siebie nawzajem i wytykać sobie błędy. mamy tu sobie radzić i sobie pomagać. Gosiaaa jest w trudnej sytuacji i wszystkie to wiemy, mimo że pojawiają się jakieś niejasności to o nie nie pytamy bo najważniejsze by dziewczyna odnalazła spokój..poza tym tu nie chodzi o krytykę ale ostrzeżenie dla innych, gdyby Gosiaaa napisała że mąż ją bije, nie ma pieniędzy i jest z tym sama, rady tutaj byłyby te same! opisała jednak swoją historię dokładnie i wydaje mi się że może ona uzmysłowić niejednej młodej dziewczynie jak ważne jest dbanie o przyszłość i jak wiele cierpienia może sprawić osoba, która wydaje się najbliższą.. krytyka także wpływa konstruktywnie na aktywność i działanie, ta historia to krok na przód w informowaniu kobiet o tym że czasem nie jest wszystko pięknie i różowo! nikt nie będzie płakał nad rozlanym mlekiem , bo nie o to chodzi ale może jeśli choć kilka opinii będzie zawierało szczerą i trzeźwą ocenę postępowania to kolejne kobietki unikną znalezienia się w podobnej sytuacji! trzeba uzmysłowić sobie w końcu że nie zawsze wszystko dzieje się tak jak sobie to planujemy, a młodość i brak życiowych doświadczeń temu sprzyja..ja wierzę że Gosiaaa poszuka pomocy w jakiejś instytucji.. uda Ci się dziewczyno ale musisz chcieć. Opinię forumowiczek znasz, teraz pora na Twój krok, odejdź od komputera i podnieś słuchawkę telefonu.. szukaj pomocy, bo sama ona Cię nie znajdzie.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 30 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 18:29:17 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-02-28 18:32:09) Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Elma, masz rację pisząc, że nikt nigdzie nie zadzwoni za Gosię, nikt nie weźmie jej życia w swoje ręce. Jednak musisz zrozumieć, że żyjąc tak jak żyje teraz Gosia bardzo trudno jest wyzwolić się z tego całego bagna. Najtrudniej jest podjąć decyzję o odejściu. Tak łatwo jest oceniać i powiedzieć "niech to zrobi". Dla Gosi ta cała sytuacja jest bardzo trudna i teraz potrzebuje wsparcia, żeby się odważyć. Praktycznie jest zdana sama na siebie bo jak czytałaś z jej postów rodzina nie chce jej pomóc. Przemoc jakiej doświadcza Gosia to nie tylko przemoc fizyczna ale też psychiczna. A przemoc psychiczna sprawia, że pojawiają się myśli w stylu "nie dam sobie rady"/"jestem nikim"/"tylko on jest w stanie zapewnić mi wszystko do życia". Przemoc psychiczna uzależnia osobę, która tej przemocy doświadcza na sobie - uzależnia od agresora. I to uzależnienie jest bardzo silne i często mylone z miłością. Ciężko jest się wyzwolić kiedy człowiek czuje się słaby i potrzebuje wsparcia. Musi uwierzyć, że poradzi sobie, że jest silną osobą, że będzie szczęśliwa, że ma szanse na normalne działaj i to szybko. Czas ucieka, a szkoda by było zmarnować ten czas na życie z tym człowiekiem. Gosia ! Działaj ! "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 31 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:35:13 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( zapomniałam dodać że to bardzo ważne że Gosiaaa widzi swój problem i to że nie jest dobrze. to już jest coś.. wszystko zależy teraz od niej samej.. oby się przełamała i zaczęła myśleć o dzieciach, bo to one są najważniejsze.. mają prawo być i czuć się bezpieczne przy mamie.. trzeba dużo siły ale dla dzieci powinno się ją znaleźć..nawet w najtrudniejszej sytuacji.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 32 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 18:37:43 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-02-28 18:37:57) Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Btw, Gosiaaa już napisała skąd jest. Jest z Poznania "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 33 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:41:50 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( przecież to że jest z Poznania to jest napisane na początku jej pierwszego postu "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 34 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 18:42:07 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(przyznaje wam racje, po prostu bardzo emocjonalnie reaguje na takie zwierzenia i zlosc mnie bierze, a ten poznan gdzies mi uciekl. 35 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 18:46:34 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( spokojnie Elma miło że się udzielasz i chcesz nieść pomoc.. oby więcej takich ofert pomocy! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 36 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 18:49:36 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Elma, spokojnie Nasz spokój, opanowanie i trzeźwe patrzenie na problem może pomóc Gosi Gosi też przyda się spokój i opanowanie, żeby zaczęła coś robić - prawda Gosiu ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 37 Odpowiedź przez ATKA 333 2009-02-28 18:58:34 ATKA 333 Woman In Red Nieaktywny Zawód: pielęgniarka Zarejestrowany: 2008-10-04 Posty: 249 Wiek: 38 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Nola napisał/a:Elma, masz rację pisząc, że nikt nigdzie nie zadzwoni za Gosię, nikt nie weźmie jej życia w swoje ręce. Jednak musisz zrozumieć, że żyjąc tak jak żyje teraz Gosia bardzo trudno jest wyzwolić się z tego całego bagna. Najtrudniej jest podjąć decyzję o odejściu. Tak łatwo jest oceniać i powiedzieć "niech to zrobi". Dla Gosi ta cała sytuacja jest bardzo trudna i teraz potrzebuje wsparcia, żeby się odważyć. Praktycznie jest zdana sama na siebie bo jak czytałaś z jej postów rodzina nie chce jej pomóc. Przemoc jakiej doświadcza Gosia to nie tylko przemoc fizyczna ale też psychiczna. A przemoc psychiczna sprawia, że pojawiają się myśli w stylu "nie dam sobie rady"/"jestem nikim"/"tylko on jest w stanie zapewnić mi wszystko do życia". Przemoc psychiczna uzależnia osobę, która tej przemocy doświadcza na sobie - uzależnia od agresora. I to uzależnienie jest bardzo silne i często mylone z miłością. Ciężko jest się wyzwolić kiedy człowiek czuje się słaby i potrzebuje wsparcia. Musi uwierzyć, że poradzi sobie, że jest silną osobą, że będzie szczęśliwa, że ma szanse na normalne działaj i to szybko. Czas ucieka, a szkoda by było zmarnować ten czas na życie z tym człowiekiem. Gosia ! Działaj !Bardzo mądre słowa.... 38 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-02-28 22:16:00 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Sprawdzalam jest biuro domu dla samotnej matki na ul. kosinskiego w pozaniu mozna przyjsc tam po porade oraz o pomoc niesttety jest czynne od pon - pt wiec po weekendzie odrazu zaczne dzialac 39 Odpowiedź przez Noelle 2009-02-28 22:26:24 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( i dobrze!! Gosiaaa poradzisz sobie, wierzymy wszystkie w Ciebie, nawet gdy czasem używamy mocniejszych słów "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 40 Odpowiedź przez Nola 2009-02-28 22:35:37 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Dobrze, że znalazłaś poradnię A wiesz co to za dom dla samotnej matki ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 41 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-02-28 23:27:17 stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa to wspaniale,że podjęłaś jakieś kroki,a przykre i gorzkie słowa czasami prowokują do działania,i z pewnością pisałyśmy je tylko po to aby ci pomóc a nie tak dalej,każdy kolejny krok będzie łatwiejszy. Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 42 Odpowiedź przez Elma 2009-02-28 23:30:48 Elma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-24 Posty: 45 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(napisz tylko czy on wrocil i dawaj co jakis czas znak zycia ze wszystko jest w porzadku... 43 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-03-01 00:00:31 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Tak wrocil,, przepraszal z kwiatami i udawal ze wszystko jest ok... A ja udaje, ze tez jest wszystko ok zeby chociaz jutro maly mial spokoj i mogl sobie pospac. 44 Odpowiedź przez Noelle 2009-03-01 00:11:15 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosia, nie daj się tym kwiatom i pustym słówkom.. bądź silna, dla siebie, dla dziecka.. i odzywaj się do nas! "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 45 Odpowiedź przez Aanita 2009-03-01 01:15:48 Aanita O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-29 Posty: 64 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( noelle87 napisał/a:hmmm moje pierwsze odczucie po przeczytaniu to.. prowokacja.. jeśli jednak się mylę i jest to Twoja prawdziwa historia, to szczerze współczuję.. Twojemu dziecku!! ono najbardziej na tym cierpi.. niewinne a zgotowaliście mu taki los.. a co do Ciebie-jesteś młoda, ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem GŁUPOTY!! nie moge pojąć jak młodzi ludzie, bez żadnego zaplecza finansowego, mieszkaniowego itd. w niestabilnej sytuacji finansowej i życiowej decydują się na dziecko??!! po prostu nie potrafię tego pojąć.. ślub w tak młodym wieku.. można się kochać, ale po co od razu ślub, deklaracje? nie chcę tego pisać ale "chciałaś to masz" problemy, kłótnie i przemoc.. nie rozumiem, co najpierw chciał dziecka potem kazał usunąć? a teraz to co przy takich problemach pozwalaliście sobie na seks bez zabezpieczenia? gratuluję.., jeszcze więcej problemów.. wiesz moim zdaniem jesteś totalnie niedojrzała i Twój mąż także. nie będę zagłębiała się w temat kasy, bo jak nie mając własnego kata można kupić sobie samochód? poza tym bmw.. to już wiele mówi o charakterze Twojego kochanego.. nie wiem co masz zrobić, może pogadaj z rodzicami, może na nich mogłabyś polegać.. ale przede wszystkim MYŚL dziewczyno.. nie strasz chłopaka policją, tylko dzwoń na policję! wiesz że spotyka się z 15latką? to też zgłoś na policję, takie rzeczy są karalne bo ona jest no generalnie załamałaś mnie totalnie. beznadziejny przypadek... ale mimo wszystko życzę Ci żeby los się do Ciebie uśmiechnął i żeby udało Ci się coś zmienić w swoim życiu.. bo inaczej będzie kiepsko..Z całym szacunkiem Noelle87 ale miłość nie potrzebuje stabilizacji,Kochasz kogoś i chcesz z nim spędzić całe czy jest mieszkanie,czy go nie ma,czy są skończone studia,czy dopiero zaczęte,czy jest wojsko czy też praca -TO NIE MA tej osobie miłość na dobre i na złe,czyli w każdych warunkach!!!Oczywiście że wygodnie jest jak obydwoje mają stabilną pracę i zarabiają po 10 tys.,piękny domek z ogródkiem i wakacje w tropikach co tak jest na ostatnio usłyszałam mądre zdanie że prawdziwa miłość jest dopiero wtedy gdy zaczynają się sztuką jest żyć w luksusie i niczym się nie ochronnym. 46 Odpowiedź przez Aanita 2009-03-01 01:21:11 Aanita O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-29 Posty: 64 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Gosiaaa zostaw to dla siebie i tak ułożyć sobie życie od trać czasu na tego ...aż brak i słów jak już kiedyś toksyczny bił mnie,a potem płakał i przepraszał i obiecywał że to już się nie później znowu rzucał mną o się nie nie masz gdzie się udać są domy pomocy dla samotnych poczujesz się odetchniesz i zastanowisz się co się ciepło. 47 Odpowiedź przez Noelle 2009-03-01 01:25:00 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-03-01 01:26:08) Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( ale ja nie mówilam o luksusie, ale o jakimś zabezpieczeniu materialnym.. miłość miłością, dorośli ludzie jakoś sobie poradzą ale pomyślałaś o dziecku? wspólnie mieszkanie w 8m pokoju z 3 osobami? to wg Ciebie będzie lepsze niż zastanowienie się i wstrzymanie z decyzją o dziecku? nie brałam tu pod uwagę ślubu samego w sobie, bo WIEM że się go bierze na każdych warunkach, ale to że rodzina i jej założenie to nie tylko "kocham Cię" w kościele i przyjemność w sypialni. masz rację co do tego cytatu z problemami, ja jednak podtrzymuję swoje zdanie że trzeba i lepiej się jest zastanowić jak będzie potem a nie tak jak Gosiaaa ma teraz, nie ma gdzie pójść, jest sama ze swoim problemem.. na pieniądze od ojca dziecka też nie ma co liczyć... i co nadal wg Ciebie w miłości nie ma to znaczenia?? stabilizacja jest ważna, bardzo. o luksusach marzymy, niektórzy je mają, ja mówię o normalnym porządku życia i pewnym zabezpieczeniu.. a nie wygodnictwie i nie przejmowaniu się niczym. nie przekonasz mnie że sytuacja materialna nie ma wpływu na sytuację rodzinną... bo wiem że trudno jest normalnie żyć nie mając własnego kąta i pieniędzy na podstawowe produkty i wydatki...mam własne przeżycia i doświadczenia.. tyle na ten temat. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 48 Odpowiedź przez Aanita 2009-03-01 01:50:02 Aanita O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-29 Posty: 64 Wiek: 25 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Znam wiele rodzin które śpią na pieniądzach ale czy są szczęśliwi,czy się kochają? niestety też myślałam że pieniądze to myślę inaczej,może dlatego że mam pieniądze i jestem ułatwiają życie,ale spójrzmy na ten przypadek by były pieniądze:-mąż miał by lepsze bmw i więcej lasek mógł by wyrywać-dalej bił by ją bo taka już jego natura-nadal nie opiekowałby się dzieckiem bo jest małoletnim szczeniakiem zupełnie to coś zmienia?Dalej jesteśmy w punkcie międzyludzka musi być na tyle silna by wytrzymała wszystko!!!!I będę podtrzymywała to tak poprowadziła swoje życie-ok ,to jej nadzieję że miłość przezwycięży wszystko i pewnie by przezwyciężyła gdyby była w tym związku nie ma za grosz niestety ta dziewczyna nie widzi tego,dalej się łudzi że on się zmieni. 49 Odpowiedź przez Noelle 2009-03-01 11:21:52 Noelle Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 4,440 Wiek: rocznik 87 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( gdyby miała pieniądzie to miałaby zabezpieczenie dla dziecka!!!!!!!!! a teraz nie ma nic.. czy z nim będzie czy odejdzie do domu samotnej matki.. więź nie nakarmi ani nie ubierze dziecka.. po prostu nie! jesteś niezależna i dlatego tak mówisz!!! gdybyś zaznała braku środków do życia to może byś zrozumiała.. "Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho 50 Odpowiedź przez Nola 2009-03-01 11:44:23 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa,jak się dziś czujesz ? Po tych "przeprosinach" Twojego męża nadal masz zamiar iść po poradę i po pomoc dla siebie ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 51 Odpowiedź przez dan1982 2009-03-01 12:03:03 dan1982 Net-facet Nieaktywny Zawód: Kierowca Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 373 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(Gosiu Zadzwoń dla dobra dziecka i swojego zdrowia A on niech odpowie za swoje zachowanie !!! 52 Odpowiedź przez mala stokrotka 2009-03-01 17:07:58 mala stokrotka Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 38 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Bardzo Ci wspólczuję Twój przyklad powinien być przestrogą dla innch młodych dziewczyn ,ktorym tak bardzo spieszy się do małżenstwa .Wybacz Gosia że to napisze ale nie potrzebnie oburzasz się że ktos czepia sie o Twoj wiek ,to nie o to chodzi aby Ci sprawić przykrość , wiesz że popelnilaś błędy za ktore teraz niestety płacisz .Widzisz tu na forum ,nie ma złośliwych ludzi ktorzy chcą Cię wbić w podlogę ,raczej chcą swoją radą pomóc innym .Pieszesz że co by bylo gdyby to Cię spotkało gdybyś miala 40lat ?no cóz, pewnie mialabyś jakaś stabilizację życiową ,jakąś prace ,doświadczenie ,może wlasny kąt? Wiadomo że mlodej dziewczynie jest znacznie trudniej -mam 17lat i jak sobie pomysle że w Twoim wieku mialabym mieć podobną sytuację to aż mnie ciarki przechodzą ! Jednak teraz nie ma co plakać nad rozlanym mlekiem -musisz szukać pomocy dla siebie i dzieci . Ja na Twoim miejscu odeszlabym od niego ze skutkiem natychmiastowym ,bo na dwojce dzieciaków to może się nie skończyć a jeśli uderzył Cię raz to będą i następne razy ,to sie ma w genach co za życie dla Ciebie ,nie mówiąc o dzieciach ktore będą skazane na rodzinę patologiczną /bo przecież tak by wygladala Twoja rodzina? chcesz chodzić przez wiekszą część życia chodzić w ciemnych okularach ? nie znam się ale ja już ktoś napisał ,zadzwoń i zapytaj gdzie szukać pomocy ,napewno znajdzie się wyjście z tej trudnej ale nie beznadziejnej sytuacji .Serdecznie Cię pozdrawiam . 53 Odpowiedź przez Gosiaaa 2009-03-01 21:22:57 Gosiaaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 13 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Nola napisał/a:Gosiaaa,jak się dziś czujesz ? Po tych "przeprosinach" Twojego męża nadal masz zamiar iść po poradę i po pomoc dla siebie ?A ogolnie jest ok troszke sie przeziebilam no i maly caly dzien byl marudny nareszcie zasnal . A jesli chodzi o niego to kwiaty juz na mnie przestaly dzialac bo to co on mowi to sa zawsze puste slowa... i i tak zawsze potem robi to samo... Jutro wielki dzien :* 54 Odpowiedź przez stokrotka28 2009-03-01 21:32:16 stokrotka28 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 629 Wiek: 28 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa daj jutro znać,czy udało ci się coś za ciebie kciuki Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia. 55 Odpowiedź przez Nola 2009-03-01 22:10:53 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-03-01 22:25:41) Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa,cieszę się, że jutro idziesz Denerwujesz się trochę przed jutrem czy wcale?To duży krok Gosiu i jaki ważny Będziemy myślami z Tobą mam nadzieję, że szybko przejdzie Ci przeziębienie "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 56 Odpowiedź przez zbuntowana żona 2009-03-01 23:09:28 zbuntowana żona Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: brak Zarejestrowany: 2009-01-28 Posty: 79 Wiek: 26 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(próbowałaś rozmawiać z rodzicami-tak szczerze:nie bojąc się łez,złości...?widzisz-ja ze swoimi rodzicami nie miałam dobrego kontaktu przez 24lata:mój ojciec mnie bił,nie pozwolił mi iść do szkoły do której chciałam tylko dlatego ,że była to szkoła z internatem a tam ,,dziewczyny się puszczają",szkołę średnią przeżyłam dzięki wspaniałej pani pedagog,która mi pomogła wzywając ojca do szkoły i rozmawiając z za mąż mając 20lat,chciałam się wyrwać z domu,uciec od tej atmosfery,niestety po ślubie byliśmy zmuszeni zamieszkac u moich moim mężem nie było kolorowo-też były kłótnie ,trzaskania drzwiami-ale mój ojciec jak widział,że mój mąż za bardzo wrzeszczy ,,wkraczał do akcji",bronił jak juz nam się urodziła córcia i mój mąż nadal sobie nie radził ze sobą,to juz wogóle by nie pozwolił,żeby mnie chociaż jednym palcem tknął!tak,mój ojciec,który mnie bił i poniżał,z którym nigdy nie miałam dobrych relacji!kiedy mój mąż prawie chciał nas zostawić i nie wiedziałam co robić,przemogłam się-usiadłam z ojcem w pokoju,zaczęłam rozmawiać o tym jak się czułam przez 20lat traktowana przez niego,przyznałam się ,że ja nasłałam na niego pedagog(przez te lata nie wiedział),wyrzuciłam swój żal do niego-płakałam,krzyczałam a mój ojciec wiesz co?-teraz wiem,że na rodziców mogę liczyć,że w razie czego mam gdzie wrócić z dzieckiem!teraz jestem u męża w norwegii,ale ojciec jak dzwoni to mówi,że jak bedzie źle to mam wracać,że mi pomogą,że nie mogę pozwolić,żeby podniósł na mnie rękę czy głoś tak,żeby dziecko się bało!niewiem jakie ty masz relacje z rodzicami,ale może warto zaryzykować rozmowę,powiedzieć,że nie masz już siły,nie kryć męża że cię bije?jesteś młodziutka,życie przed tobą!nie pozwól,żeby ktoś je zmarnował tobie i dziecku!nie dziw się rodzicom,że są źli i byli przeciwni waszemu małżeństwu-twój młody wiek,wiadomość o ciąży ,ślubie-to dużo na początek!a może rodzice przeczuwali ,że tak może być,że twój mąż może się okazać szybko nieodpowiedzialny,że jeszcze tego nie udźwignie,nie zapewni ci bytu,szacunku,spokoju?może kazali wam płacić za mieszkanie,żeby twój mąż nauczył się ,że rodzinie trzeba zapewnić byt finansowy,a nie kupić sobie wypasione autko !a gdzie potrzebne rzeczy dla dziecka,dla ciebie?twoi rodzice mieli kupować pampersy,ubranka,itp?a co twój mąż?teraz są źli-mówią ci,że WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY,SAMA TEGO CHCIAŁAŚ,bo pewnie broniłaś męża,wierzyłaś,że się zmieni i będzie dobrze i nie słuchałaś co rodzice mówili,tylko jak było gorzej to myk do teściów!a tu co?-bije ciebie,dziecko się boi, on jeździ sobie samochodzikiem,wozi małolaty i nie martwi się jak ty sobie radzisz!twój mąż jest jeszcze sam małolatem-myśli,że wszystko można załatwić przemocą,a ty się zamkniesz,będziesz się godzić na wszystko co robi, bo będziesz się bała ,że znów cię pobije!nie tędy droga!-jesteś młoda i uwierz mi,że bez niego dasz sobie radę lepiej!jeśli nie pomogą ci rodzice,są domy samotnej matki,gdzie ci pomogą znaleźć pracę,zaopiekują się dzieckiem i tobą,będziesz miała spokój i dach nad głową dopóki sama nie będziesz w stanie sama sobie poradzići powiem ci jeszcze jedno-siostra mojego męża miała podobną sytuację jak twoja-uciekła z domu ,w którym ją poniżali,związała się z facetem,który zrobił jej dwójkę dzieci,bił ją,potem dzieci,odeszła od niego z dwójką malutkich dzieci(różnica roku pomiędzy dziećmi)do domu samotnej matki-pomogli 2latach miała pracę,mieszkanie,dzieci są teraz po komunii św(obojgu zrobiła przyjęcie w lokalu!),zapewniła im wszystko SAMA!JAK z nią rozmawiam to zawsze mi powtarza,że DZIECI SĄ WARTE POŚWIĘCEŃ,DLA DZIECI JEST SIĘ W STANIE WIELE ZROBIĆ,DLA ICH SZCZĘŚCIA I UŚMIECHU!nie pozwól,żeby mąż cię dalej bił,poniżał !jesteś młoda,dasz sobie radę,nie bój się poprosić o pomoc-rodziców czy dom samotnej matki(oni są,żeby pomagać,tam pracują ludzie o dobrych sercach, z doświadczeniem do pomocy takim jak ty teraz)zobaczysz-nie od razu,ale i tobie zaświeci słońce!ŻYCIE PRZED TOBĄ,NIE POZWÓL GO SOBIE ZMARNOWAĆ!NIE POZWÓL,ŻEBY TWOJE DZIECKO SIĘ BAŁO!MAŁY MA PRAWO DO SZCZĘŚLIWEGO DZIECIŃSTWA(jeśli bez ojca,to ty mu zapewnisz i miłość i byt-zobaczysz-dla dziecka warto żyć,dla tego małego uśmieszku,buziaczka i uścisku dla mamusi) 57 Odpowiedź przez niki 2009-03-02 15:48:24 niki 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-08-25 Posty: 1,043 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( najlepszym rozwiązaniem jest odejść od tego człowieka, bo mu jeszcze wiele brakuje do odpowiedzialności. wiem, że takie rozstanie jest trudne i nie wiesz co dalej z toba bedzie i jak się potoczy twoje życie. Mogę cię tylko zapewnić, że będzie o wiele lepsze niż to co masz teraz. Chociaż będziesz sama, ale nie poniżana, zastraszana, bita. dziecko jest teraz małe, ale jak podrośnie, to będzie widziało, co dzieje się w sercu mamy. Możesz jeszcze się uratować, bo jesteś młoda. Staniesz na nogi, a przy nim będziesz wrakiem. Możesz uratować swoje maleństwo, bo może złość twojego męża kiedyś przenieść się na dziecko. WALCZ I NIE BÓJ SIĘ ZMIANY. NIC GORSZEGO NIE MOŻE CIĘ SPOTKAĆmożesz mieć więcej niż sobie wyobrażasz w tej nadzieję, że trochę podniesie cię to na duchu i zmobilizuje do dalszych działań każdego dnia człowiek walczy o przeżycie 58 Odpowiedź przez Nola 2009-03-02 17:49:27 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Gosiaaa, i jak ?? Poszłaś ? "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 59 Odpowiedź przez samiec 2009-03-02 19:14:07 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :( Ja bym jej tak nie bronił bo znamy tylko (jak zawsze) wersję jednej osoby. Jeśli mamy się bawić w sędziów i osądzać powinniśmy... no ale nie daje mi spokoju to, że Twoi rodzice nie chcą Cię spowrotem przygarnąć. Coś mi tu śmierdzi. Znać mnie to sztuka. 60 Odpowiedź przez siempre 2009-03-04 23:19:31 siempre Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-03-04 Posty: 1 Odp: mój mąż mnie zdradził i pobił. pomocy :(do samca -->> może zrób coś a nie osądzaj napisał/a: samajakpalec 2011-09-26 16:04 Witajcie, Mam 26 lat, mąż ma 36 lat a nasz syn 4 lata. Mój mąż był moim pierwszym i jedynym partnerem w łóżku. W sobotę zajechaliśmy do supermarketu i mąż jak zwykle odszedł dalej żeby odebrać telefon. A ja zaszłam go od tyłu i słuchałam całą rozmowę z kochanką... (Myślałam, że zemdleję! Zrobiło mi się gorąco i dostałam takiej migreny, że do niedzielnego wieczoru mnie trzymało.) Przy kasie zapytałam czy wychodzi dziś wieczorem-odparł że tak bo do kumpla idzie. Dyplomatycznie odpowiedziałam, że słyszałam całą rozmowę. Zapaliłam papierosa w samochodzie i pojechaliśmy do domu. Przez drogę oczywiście wmawiał mi że z kumplem gadał i że muszę go poznać. Próbował zrobić ze mnie wariata. Ale nie tym razem... Ostatecznie nie wyszedł w sobotę chociaż mu kazałam żeby go nie widzieć. Od soboty nie jem, palę papierosy, płaczę w nocy, leję go jak próbuje się zbliżyć. Bo oczywiście ciągle od soboty ma ochotę na seks. I pyta czy go kocham... Próbował siłą mnie "wziąć" że się tak wyraże ale zwymiotowałam na niego i odpuścił. Nie piję po nim, nie dotykam jego ręcznika i nie pozwalam się dotknąć czy pocałować. Brzydzę się... Co robić? Zdradzić go żeby mieć satysfakcję? Odejść nie mogę bo mamy 4-letniego syna. Seksu nie będzie z nim już nigdy, bo się brzydzę. Help... napisał/a: Escherichia1 2011-09-26 16:11 samajakpalec napisal(a): Zdradzić go żeby mieć satysfakcję? Jesli jestes pewna, ze bedziesz miec.. Ale wtedy czym bedziesz sie roznic od niego?samajakpalec napisal(a): Odejść nie mogę bo mamy 4-letniego syna. Eghmm.. no i co z tego? Dziecko nie jest glupie, predzej czy pozniej zobaczy, wyczuje co sie dzieje i bedzie sie stresowac tak samo jakbys zdecydowala sie odejsc od meza.. Mysle, ze lepsze wzorce i tak bedzie mial po Waszym rozwodzie niz patrzac na to co sie bedzie dzialo u Was w domu.. Tak mi sie przynajmniej wydaje.. napisał/a: chickadee 2011-09-26 16:58 bardzo ci współczuję, uważam że nie powinnaś odejść od niego, chociaż separacja na jakiś czas. Odpocznij od niego i wtedy stwierdzisz czy warto być z takim człowiekiem. napisał/a: Veriolla 2011-09-26 17:41 A co było w tej rozmowie z kochanką? Przyznał się wkoncu? Skoro się go brzydzisz to mieszkanie razem nie ma sensu, będziesz się męczyć. To, że macie dziecko nie oznacza, że musisz trwać przy jego boku i wybaczac takie świństwa. To on skrzywdził Ciebie i jednocześnie dziecko, bo w tylku mial takie wartości jak rodzina. Mysl o swoim szczęściu. napisał/a: samajakpalec 2011-09-26 18:50 Pytał kochankę co chciała i czy będzie seks jak przyjedzie. Flirtował i uwodzicielsko z nią rozmawiał. Najgorsze jest to, że używał tych samych tekstów których używa podczas flirtu ze mną. Nie przyznał się i nie przyzna się nigdy. Ale nie rozmawiamy o tym. Stara się zagadywać mnie o byle co jak tylko mijamy się gdzieś w domu. Od dawna unikał rozmów a teraz ciągle nawija, żartuje i zaczepia mnie. Mąż wie, że ze względu na dziecko nie odejdę i nie zrobię tego. Nie znacie mojego syna... Zapłakałby się... On tak przeżywa każdą sytuację i brak któregoś z nas. Jak męża nie ma to pyta gdzie tatuś... A mąż jeszcze od soboty ciągle z synem się bawi... Specjalnie to robi. Spię z mężem w jednym łóżku ale jest bardzo szerokie i praktycznie nie czuję, że jest obok. Nie pozwolił mi się wynieść do innego pokoju min ze względu na syna. Już nawet pranie robię osobno tak aby nasze ubrania i ręczniki się nie stykały. Fuj. Dziś przyłapałam się, że wycierałam rękę jak podał mi miskę z winogronem z ogrodu Jestem bardzo opanowana i od dawna były sygnały, że ma kogoś. Nawet mu awantury nie zrobiłam w supermarkecie jak usłyszałam jak z nią gada. Mam wrażenie, że poprostu jest mi obcy teraz i nie mam żadnego obowiązku w stosunku do niego. Wczoraj było najgorzej-uświadomiłam sobie, że jedyna osoba, na której mi zależy i której bezgranicznie ufałam i budowałam wszystkie nadzieje, plany-jest mi obca. Jestem dla niego nikim. Nic nie znaczę skoro tak mnie zawiódł. napisał/a: Escherichia1 2011-09-26 18:57 Bardzo mi przykro.. Wiem, jak Ci teraz ciezko Jednak nadal uwaza, ze powinnas od niego odejsc. Dziecko bedzie plakac ale "nic" mu nie bedzie. napisał/a: Veriolla 2011-09-26 19:06 samajakpalec, Strasznie mi przykro, choć wiem, że słowa tu nie pomogą. Cholerny sukinsyn no. Manipuluje teraz nawet dzieckiem. Kochający tatuś. Szkoda, że jak się pie... z inna to nie pomyślał o synu, o tym, że może rozbić rodzine. Absolutnie nie masz żadnego obowiązku wobec niego, bo niby jaki? Postaw sprawę jasno. Powiedz, że zostajesz tylko ze względu na dziecko (wyobrażam sobie jak ciężko będzie Ci żyć obok świni.) ale widzę, że jestes zdecydowana, że nie odejdziesz. napisał/a: Afazja 2011-09-26 20:08 Brzydzisz się, unikasz, wycierasz, odmawiasz, nie uprawiasz seksu. No i c z tego? Masz świadomość, że wszytsko czego ty mu nie dajesz dostaje od kochanki i to jeszcze z uśmiechem? Czyli dostaje to co i tak wybierał zanim się dowiedziałaś o kochance. No i co właściwie stracił? Nie przyznał się więc raczej z babą nie zerwał. A Ty od niego nie odejdziesz bo macie syna? Bzdura. Dziecko jest tylko wykrętem dla Ciebie, żeby się zwolnić z podejmowania decyzji. I jak długo masz zamiar dstawiać takie demonstracyjne szopki? W takiej sytuacji jesteś na przegranej pozycji. I im dłużej to trwa tym trudniej dla Ciebie. Zacznij działać dopóki masz energię ze złości. I t wcale nie musi być rozstanie. Są pary, które po zdradzie nadal żyją, kochają się i szanują. Ale do tego potrzebne jest aby Twój mąż uznał swoją winę, zrozumiał że zrobił źle, przyznał się. Weź jego bling, skontakuj się z kochanką, porozmawiaj z nią. I wtedy daj mu wybór - jedna z was musi odejść z jego życia. Która? Bo tak jak teraz źyć się nie da. w ten sposób krzywdzicie swoje dziecko oboje, świadomie. Powodzenia napisał/a: ~gość 2011-09-26 20:44 Afazja napisal(a):Masz świadomość, że wszytsko czego ty mu nie dajesz dostaje od kochanki i to jeszcze z uśmiechem? Dokładnie i nie licz, że on przejrzał na oczy i teraz zostawi ją dla ciebie i dziecka, facet, który miał romans to szuja, a szuje mają to do siebie, że na nikim im nie zależy... kręcił od dłuższego czasu i będzie kręcił dalej po prostu nabierze wprawy...Afazja napisal(a):I t wcale nie musi być rozstanie. Są pary, które po zdradzie nadal żyją, kochają się i szanują. Ale do tego potrzebne jest aby Twój mąż uznał swoją winę, zrozumiał że zrobił źle, przyznał się. Kwestia sporna... według mnie powinna odejść, po co się męczyć z tym nieudacznikiem, takie pary to zaledwie promile, a zakładając realny scenariusz oni taką parą nie są, samajakpalec, jesteś jeszcze młoda znajdziesz sobie kogoś. samajakpalec napisal(a): A mąż jeszcze od soboty ciągle z synem się bawi... Specjalnie to robi. Szmaciarz gra na twoich "uczuciach macierzyńskich" sama widzisz jak nisko upadł. Zostając z nim sama sobie wykopiesz grób, bo jak widzę po twojej ostrej reakcji jesteś wrażliwą osobą, nie dasz sobie rady z takimi DEMONAMI. A co do syna skoro tak za nim jest to nawet gdy nie będziecie razem malec nie odczuje braku ojca, bo ojciec nie pozwoli mu tego odczuć... napisał/a: postmortem69 2011-09-26 21:17 samajakpalec a jak długo tak dasz radę żyć? Twój mąż poczuje, ze nie odejdziesz i wróci do kochanki, wiedząc, że ma przystań gdzie żonke mu ugotuje, wypierze, a to że będziesz kręcić przy tym nosem... myślisz, że go to obejdzie? I co wtedy zrobisz? Jasne, że mozesz sobie znaleźć kochanka i możecie tak żyć, w domku rodzina, a poza zupełnie obcy sobie ludzie bez zobowiazań. Problem tkwi w tym, że syn rośnie i nabiera rozumu. Ile czasu zajmie, zanim zorientuje się, że "rodzinny obrazek" jest o kant d... potłuc? Co mu wtedy powiesz, że zrobiliscie to dla jego dobra? Z Twoim aktualnym podejściem wasze małżeństwo jest skończone, utrzymywanie tej fikcji nie przyniesie nikomu korzyści, a już na pewno nie waszemu dziecku. napisał/a: ~gość 2011-09-26 21:19 A ile mieliście lat jak braliście ślub i czy może Twój mąż nie jest byłym mężem innej kobiety ? napisał/a: samajakpalec 2011-09-26 22:01 Ślub braliśmy 5 lat temu a nawet prawie 6. Nie miał żony wcześniej. Wiem że nie zerwie z kochanką. Nie zamierzam ani o to prosić ani próbować ratować małżeństwo. Sprawa nie jest taka prosta jak w modzie na sukces, że ktoś kogoś zdradza i odchodzi a potem ma następnego. Jest rodzina, majątek, dom, znajomi, co z tym wszystkim? Muszę myśleć rozsądnie. Nie wykręcam się od decyzji-ja ją podjęłam. Tylko nie wiem jak sobie poradzę

mąż mnie zdradził forum